{ PC }Deus Ex

9.0 Znakomita

Ion Storm, stosunkowo młoda firma na rynku gier komputerowych, jak na razie nie ma na swoim koncie zbyt wielkich przebojów, mimo iż w jej szeregach pracują najznamienitsi programiści, przede wszystkim z iD Software. Deus Ex, sygnowany przez słynnego Warrena Spectora, ma szansę zmienić pozycję Ion Storm na rynku.


recenzja

Inne platformy:

Recenzje

Deus Ex

Cubituss | 30 sierpnia 2000

Ion Storm, stosunkowo młoda firma na rynku gier
komputerowych, jak na razie nie ma na swoim koncie zbyt wielkich
przebojów, mimo iż w jej szeregach pracują najznamienitsi
programiści, przede wszystkim z iD Software. Deus
Ex, sygnowany przez słynnego Warrena Spectora, ma
szansę zmienić pozycję Ion Storm na rynku.



   Czym jest Deus Ex? To przede wszystkim gra 'końca
wieku' - postmodernistyczne wymieszanie styli i trendów.
Wizualny sposób prezentacji gry charakterystyczny jest dla gier
First Person Perspective, charakterystyki głównego bohatera
przywodzą na myśl proste RPG, zaś konieczność unikania
otwartej walki z przeciwnikami (poza kilkoma wyjątkami)
przypomina kombinowanie, którego nauczył nas doskonały Thief.




   Taka mieszanka może wyjść twórcom różnie - czasem
jest to rzeczywiście przełom i początek nowego gatunku gier;
czasem produktu 'spomiędzy gatunków' okazują się zupełnie
niezjadliwe.


Na szczęście w wypadku Deusa, od razu to podkreślam,
autorom udało się stworzyć nową jakość, absolutnie nie
pozwalającą graczom na oderwanie się od komputera.




    Podstawą każdej gry pretendującej do miana cRPG jest
fabuła. W Deusie fabuła zajmuje absolutnie czołowe
miejsce, w zasadzie gry tej nie da się rozegrać nie zwracając
uwagi na skomplikowany splot wydarzeń, którym raczą nas
autorzy.


Akcja gry umiejscowiona jest w niedalekiej przyszłości, kiedy
to cały świat ogarnia tajemnicza epidemia Szarej śmierci, na
którą wprawdzie znane jest lekarstwo, ale nie starcza go dla
wszystkich chętnych.


Z inicjatywy ONZ powstaje jego odłam militarny, mający na celu
zapobieganie aktom przemocy a przede wszystkim przejmowania
drogocennej szczepionki przez terrorystów. W szeregi tegoż odłamu,
zwanego UNATCO, trafia właśnie gracz, ale inaczej niż w większości
gier tego typu nie zaczyna zabawy od postaci 'szaraczka' dopiero
co przyjętego do organizacji, ale od wartego kilkadziesiąt
miliardów dolarów prototypowego cyborga o imieniu JC Denton.
Poza samym JC w UNATCO pracuje kilka innych, starszych i uboższych
cyborgów, w tym jego brat Paul... Stosunki wewnątrz samej
organizacji są przedziwne, podobnie jak stosunki pomiędzy współpracującymi
ze sobą ludźmi-maszynami, ale nie uprzedzajmy faktów...

Fabuła w Deusie jest niesamowicie zagmatwana, tym
bardziej cieszy wiele sposobów poznawania jej niuansów - możemy
włamywać się do komputerów i czytać cudze emaile, możemy
czytać zapiski w książkach, artykuły w gazetach, czy
informacje zapisane w specjalnych 'datacubes' - ze wszystkich
tych źródeł wyłania się epicka historia, wprawdzie
skomplikowana, ale bardzo spójna i naprawdę porywająca...
Oczywiście warto tu również wspomnieć o doskonale nakreślonych
portretach psychologicznych wszystkich głównych bohaterów
opowieści...



   Agent specjalny Denton, jak już pisałem, jest cyborgiem,
ale raczej w formie 'platformy' gotowej do technicznego
ulepszenia, niż doskonale wyposażonego robota do zabijania. Na
początku gry dysponujemy jedynie latarką w oczach oraz systemem
rozpoznawania wroga (zielony celowniczek - nasz, czerwony - wróg
), ale z biegiem czasu gry ulepszeń będziemy mieć coraz więcej,
przy czym każde z nich można trzykrotnie upgrade'ować. JC będzie
umiał na przykład odchylać bieg kul czy też wykonywać
niesamowite skoki z budynku na budynek (Matrix się kłania, i słusznie
- Deus Ex ma podobny klimat).



   Aspekt cRPG oddany jest właśnie w tych biomechanicznych
ulepszeniach naszego bohatera, jak również w fakcie istnienia
kilkunastu cech, pomiędzy którymi rozdzielać można zarobione
podczas gry punkty umiejętności. Cechy przywodzą jednak na myśl
dosyć prymitywne cRPG, jako że są to w zasadzie umiejętności
JC, a nie jego cechy fizyczne. Ale właśnie taki system
doskonale sprawdził się w Deus Ex, większe
skomplikowanie opisu cech agenta mogłoby zniechęcić niektórych
graczy. A tak sytuacja jest oczywista - umiejętność Rifles na
wyższym poziomie eliminuje odrzut i drżenie ręki przy
strzelaniu ze strzelby snajperskiej, Electronics z kolei pozwala
zużyć mniejszą ilość specjalistycznych narzędzi hakerskich
(tzw. multitools) przy otwieraniu elektronicznych zamków...
Zgadzam się, że nie jest to szczyt marzeń cRPGowca, ale w zupełności
wystarcza.



   Urokiem Deus Ex, poza niesamowitą fabułą, jest
jego olbrzymia elastyczność. Każdy, dokładnie każdy element
zabawy można przejść na kilka sposobów w zależności od
preferencji i posiadanego ekwipunku...


Nie masz multitoola? Pokręć się po okolicy, pewnie znajdziesz
kod do opornego zamka szyfrowego...


Nie umiesz poradzić sobie z gromadą przeciwników? Może jest
gdzieś kanał wentylacyjny, którym możesz obejść dane
miejsce...


W każdym momencie gry w Deus Ex czekają nas takie właśnie
wybory. Warto przy tym wspomnieć, iż generalnie każdy gracz ma
troszeczkę inny styl zabawy - jedni preferują rozwiązania siłowe,
inni wolą stosować metody z Thiefa - przekradanie się pod ścianami
i unikanie kamer... Ja ze swojej strony polecam metodę 'wiązaną'
- najpierw wyłączamy systemy bezpieczeństwa, alarmy, kamery,
wszystko - potem zdejmujemy tylu wrogów, ilu się da ze
snajperki, a na koniec dokańczamy bronią lżejszą lub cięższą,
wedle uznania. Efektowne i efektywne. Najprawdopodobniej ta właśnie
elastyczność przyciąga graczy do Deus Ex, i dlatego też
tak dobrze się w tę grę gra - jeśli dana metoda zawiedzie,
zawsze można spróbować innego wyjścia.



   Drugą sprawą, która w Deus Ex jest unikalna, to
konsekwencja programu w reagowaniu na działania gracza.

O co tutaj chodzi? Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie - otóż
po wejściu do damskiej toalety w siedzibie UNATCO JC zauważa
kobietę - ta krzyczy na niego, nazywa podglądaczem i każe się
wynosić. Niby nic znaczącego, ale jednak szef podczas odprawy
ochrzania Dentona za łażenie po miejscach nie przeznaczonych
dla niego... Mało tego, w dalszej części gry zauważamy tę
samą kobietę w barze, zatopioną w rozmowie z mężczyzną. Gdy
JC podchodzi do pary, da się usłyszeć, jak kobieta mówi do mężczyzny
'o, to właśnie ten zboczeniec, który mnie podglądał'...
Takich smaczków jest w Deus Ex mnóstwo, po pewnym czasie
przestajemy je wręcz zauważać, ale cieszy poważne podejście
autorów do graczy oraz próba przewidzenia wszelkich pomysłów
i działań tychże...



   Deus Ex ma jednak i swój dosyć poważny minus -
tym minusem jest inteligencja komputerowych przeciwników,
pozostająca daleko w tyle za systemem zastosowanym chociażby w
Thiefie - w Deusie nierzadko przyjdzie nam zastrzelić
jedną osobę z dwuosobowego patrolu i ze zdumieniem obserwować,
jak drugi strażnik niczym nie zrażony podąża swoją trasą...
Dziwnie zachowują się też wrogowie pod ostrzałem - skaczą,
kręcą się, przykucają... Jakoś algorymy AI zawiodły w Deusie,
zdecydowanie obniżając radość z rozgrywki.



   Na szczęście na wysokości zadania stanęli graficy i
muzycy zatrudnieni przy produkcji tegoż tytułu. Wprawdzie gra
oparta jest na dosyć wiekowym enginie, bo enginie Unreala, ale
całe środowisko gry wygląda wprost doskonale - mimo, że akcja
z reguły toczy się w zamkniętych pomieszczeniach i z rzadka
przenosi się na wielkie przestrzenie, wrażenie jest doskonałe
- naprawdę czujemy się jakbyśmy znajdowali się w
wielomilionowym mieście...


Design poziomów jest świetny - zero umowności, gdy jesteśmy
na przykład w hangarze, widzimy stojący samolot i uwijającą
się obsługę naziemną...

W zasadzie żadne z miejsc, które odwiedzamy w grze, nie razi
sztucznością - wszystko dopięto na ostatni guzik.

Muzyka do Deusa to rozmaite kawałki, doskonale dopasowane
do akcji i ogólnego klimatu gry. O takim szczególe jak zmiana
tempa muzyki w zależności od tempa akcji nawet nie wspominam...




   Generalnie Deus Ex to jedna z lepszych gier, w jakie
ostatnio grałem. Niesamowity cyberpunkowy klimat (oj, dawno już
nie mieliśmy gry osadzonej w realiach niedalekiej przyszłości),
doskonale skonstruowana fabuła, zaskakująca chyba każdego
gracza swoimi niespodziewanymi zwrotami, wreszcie naprawdę niezła
grafika i muzyka - to wszystko składa się na grę doskonałą.
Niestety wołające o pomstę do nieba AI przeciwników obniża
końcową ocenę.

Podsumowanie ogólne

9.0 Znakomita
Cubituss - awatar imperialisty Cubituss

  • Plusy
  • Minusy

Rekomendacja

twoja ocena:
0
1
2
3
4
5
rekomendowana:
0

Opinie: dodaj swoją opinię

2009-07-21 16:34:45
~fan

Świetna gra,mimo tylu lat.Polecam !

Zgłoś do moderacji

zobacz wszystkie opinie
Nick:*
Treść:*
akceptuję regulamin

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Masz swoje zdanie? Przedstaw je!
Więcej różnych opini i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl

obrazek
Proszę czekać - trwa ładowanie treści