Dead Rising to jedna z najlepszych gier z czasów młodości Xboksa 360. Historia Franka Westa uwięzionego w centrum handlowym, gdzie musiał stawić czoła hordom wygłodniałych zombie, zdobyła uznanie graczy i branżowych mediów. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech DR była ogromna liczba przedmiotów wykorzystywanych jako broń. Bohater mógł chwycić praktycznie wszystko, co znalazł w sklepach (telewizory, kasy fiskalne, sztangi, kije baseballowe, ręce, kawałki manekinów etc.), uzupełniając w ten sposób bardziej tradycyjny arsenał w postaci pistoletów czy pił motorowych. Zabawa była przednia, pompująca mnóstwo adrenaliny, co zapewne potwierdzi niejeden z Czytelników. Mimo dobrego przyjęcia przez rynek, Capcom dopiero na przyszły rok zapowiedział wydanie kolejnej części Dead Risng (pomijając Dead Rising: Chop Till You Drop z Wii).
Informacja o pracach nad Dead Rising 2 to doskonała wiadomość nie tylko dla właścicieli Xboksów 360, gdyż gra pojawi się również na PS3 oraz na wracającym do łask PC. Doskonałą jakość produktu ma gwarantować obecność w ekipie deweloperskiej wielu osób zaangażowanych wcześniej w Dead Rising, włącznie z Keijim Inafune. W kontynuacji ponownie wcielimy się w rolę bohatera uwięzionego pośród zombie. Tym razem miejscem akcji będzie fikcyjne miasteczko Fortune City (wzorowane na Las Vegas), a my przejmiemy kontrolę nad Chuckiem Greenem, dawnym motocrossowym mistrzem kraju, który musi uratować swoją córkę. Fabuła jednak jest tutaj sprawą drugorzędną, bo na pierwszym miejscu stoi eksterminacja zombie. W ilościach hurtowych.
W pierwszym Dead Rising na ekranie pojawiało się maksymalnie kilkuset nieumarłych, co w połączeniu z zamkniętym centrum handlowym dawało niezły efekt osaczenia. Dead Rising podnosi tę liczbę kilkakrotnie, do nawet 6000 zombiaków atakujących w tym samym czasie. Robi to ogromne wrażenie, bo szykuje się niesamowita jatka (zwłaszcza, że będzie można pomykać przez tłum np. na motorze), choć trudno spodziewać się stałych 60 klatek na sekundę. Będzie mniej, ale na pewno nie poniżej grywalnego poziomu.
Wspomniany motor ma być jedną z nowych broni w DR2, a jazda na nim to po prostu krwawa masakra, gdyż do kierownicy ma on przyczepione dwie piły motorowe. Pojawi się także np. ogromny średniowieczny miecz. Nie zabraknie również zabawek znanych z pierwszej części, a mechaniki walki i poruszania się postaci nie czeka żadna rewolucja. Oczywiście pojawią się poprawki, owocujące m.in. systemem celowania z broni dystansowych z kamerą umieszczoną lekko z tyłu, za ramieniem bohatera.

