Karta gry
- PC
Commandos: Strike Force
- Developer: Pyro Studios
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera: 2006-03-23
- Premiera PL: 2006-03-23
- Gatunek: Akcja
- PEGI: (A co to?)
Nie ma co ukrywać – wszyscy obawiali się nowej twarzy Commandosów. I całkiem słusznie! Sam także nie wierzyłem w pozytywną metamorfozę tej serii strategii taktycznych. Teraz jednak wszystko jest już jasne…
komentarze: 1Win 2000/XP, Pentium IV 1.5 GHz, 512 MB RAM, karta graficzna 64MB, DirectX 9.0
Recenzja | 28.04.2006
Galeria | 28.04.2006
Wiadomość | 11.04.2006
Wiadomość | 05.04.2006
Plik | 24.03.2006
Wiadomość | 23.03.2006
Wiadomość | 23.03.2006
Wiadomość | 21.03.2006
Wiadomość | 15.03.2006
Plik | 06.03.2006
Plik | 27.02.2006
Plik | 20.02.2006
Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut
Czy ktoś może mi powiedzieć,jak przejść 1-misję.Utknołem
na uwolnieniu partyzantów.Jak do nich dotrzeć?
Bardzo dobry fps.
Bardzo zróżnicowane misje.
I wilele innych plusów jak dla mnie 9/10
Widzę że większość opinii o grze nie jest raczej zbyt pochlebna ale mnie akurat ta gra się podoba.Ma wprawdzie pewne błędy ale gra się całkiem przyjemnie.Grafika raczej nie powala , dźwięk jest całkiem niezły a grywalność spora.Jeżeli ktoś lubi FPSy których akcja osadzona jest w realiach drugiej wojny światowej to myślę że raczej nie będzie rozczarowany.Oczywiście gra nie umywa się do serii Call Of Duty , Medal Of Honor czy Brothers In Arms ale na pewno jest lepsza od wielu innych , takich jak seria Mortyr , Beyond Normandy czy inne tego typu gnioty.Dla ludzi ktorych interesuje II Wojna Swiatowa, ta gra to obowiazkowa pozycja.
Moja ocena: 6.5/10. Jest to niezły średniak ze strasznie (po pewnym czasie) wkurzającymi błędami. Ostatnie 3 misje grałem już tylko dla satysfakcji ukończenia gry (i ukończyłem). PLUSY: gra ma klimacik, i basta, nie da się powiedzieć, zwłąszcza na początku, jak nie zansz jeszcze wszystkich tych okropnych niedoróbek... Niektóre misje są bardzo dobre; moje ulubione: White Alamo i ta w Norwegii (atak z kutra). Czasmi ma się sporą cheć dokopać nazistom i powalczyć. Bardzo fajna jest snajperka ze spowolnieniem czasu. MINUSY: najgorsze są chyba elementy skradankowe plus "inteligencja" przeciwników. Możesz zabić niemiaszka cichaczem, a jego dwa koledzy patrząc na to (i na Ciebie) niezareagują, bo... stoisz w drzwiach (bodaj 3-cia od końca misja, miałem taki przypadek, odechciewa się grać...). Buraczków jest niemal bez liku. Nie jestem jakimś historykiem-purystą, ale te "realia" drugo-wojenne... Anglicy prowadzą ofensywę w Stalingradzie z Rosjanami (wystarczy ruskiemu powiedzieć "I am the good guy" i już on się nie dziwuje, dlaczego po Stalingradzie chodza sobie brytyjscy komandosi). Śmieszne? Raczej żałosne. Jeden z tych bryt. komandosów (w randze pułkownika) jest Niemcem, który nienawdzi faszyzmu. Litości, przyjęliby takiego do sił brytyjskich i jeszcze dali pułkownika...? A już totalnie rozbroił mnie pitbull (rasa psa), biały zresztą, spacerujący radośnie po drugo-wojennym Stalingradzie... To tylko niektóre "kwiatki", proszę mi wierzyć... Gromadza się te poronione błędy, gromadzą, aż wreszcie pod koniec kampanii człowiek ma tego serdecznei dosyć. A zapowiadało się (i zaczynało) nieźle...SUMA: zmarnowany potencjał. Gra mogłaby być dużo (sporo?) lepsza, a tak to średniak... z błędami i poronionymi "realiami", oraz beznadziejnnym (jak zauważają liczni recenzenci) scenariuszem. Odradzam zakup, chyba że b. tanio. Jak dla mnie grę popsuły te "realia" wojenne i liczne błędy w grze. Aha - i brak swobody w rozgrywaniu misji: musi być tak, jak przewidział pan scenarzysta. Jeśli warto to dla 2-3 misji (na prawdę niezłych); albo dla zainstalowania na 1 czy 2 wieczory, popykania sobie i zapomnienia. Na początku jest fajnie, pod koniec: niesmak! / Pozdrawiam Forumowiczów i gry.wp.pl
powiem tak w końcu porządna gra akcji jestem fanem gier z seri medal of honor, call od duty, batlefield, blitzkrieg i commandos i jestem mile zaskoczony w końcu gra w której trzeba pomyśleć w której nie chodzi tylko o to aby iść do przodu i strzelać do fryców. Bardzo mi sie sf spodobało ciekawe misje świetnie zrobione bronie w sumie celność na realną odległość grafika jest spoko chociaż jak na swoją za duże wymagania do wyglądu ale chodzi i tak na full. Dzwięk można by troche poprawić bronie mają taki plytki dzwięk. Najlepszy dzwięk jak dotąd miała MoH Pacific Assault coś pięknego no i oczywiście hidden & dangerous 2. Commandos ogólnie mnie zaskoczył nie liczyłem na taki dobry kawał gry co prawda misji było troche mało ale to nie szkodzi i tak przyjemnie się grało. Powiem szczerze aby gry wojenne miały urok trzeba grać na najwyższym poziomie. Na niektórych misjach miałem ochote polamać klawiaturę ale wystarczy policzyć do 10 i już jest spokój. Krajobraz w grze też bardzo przyzwoity jak miał bym dać ocene to 9 na 10. Pozdrawiam miłego grania.
WIELKA SZKODA ZE ZROBILI COMMANDOSA 4,5 W WIDOKU JAK CALL OF DUTY KOMPLETNA RUINA NIEMA TO JAK COMMANDOS 1.1-DODATEK.2i3
pierwszy rzut oka... "co to jest?"... po przejściu gry kilka przemyśleń... gra jest dość fajna, ciekawe misje, ale tak jak czytałem w jednej z recenzji: "zabijanie bezmózgów"... prawie cała gra (poza szybkimi misjami, np ostatnia) opierała się na algorytmie "podejdź go, poczekaj aż drugi wejdzie za ścianę, zabij pierwszego, drugi się nie zorientuje nawet jak wróci, że pierwszy nie żyje, więc zabij drugiego"... ech... grę przeszedłem w 2 dni co samo mówi za tym, że misji było za mało
ogólnie rzecz biorąc... nie wiem jak inni gracze zwani "fanami commandosów", ale ja czekając na to wydanie spodziewałem się 5,6-cio osobowej drużyny i przede wszystkim to czym ta gra się charakteryzowała czyli oryginalnego spojrzenia... tego spojrzenia "z góry" na świat, to właśnie z Commandos zaczerpnięty został "świat" do gier "Robin Hood" czy "Desperados"... moim zdaniem przerobienie na FPP zabiło ideę tej gry, ta gra straciła to czym się wyróżniała, pośród mnóstwa FPP była czymś innym, czymś w rodzaju strategii, można było zaplanować działanie i je wykonać lub w miarę sytuacji zmieniać, a tutaj... sieczka 2 charakterami na zmianę... nie tego oczekiwałem... mam nadzieję, że tak jak w przypadku porażki "Worms Forts" twórcy Commandos wrócą do dawnego silnika graficznego znanego z Commandos 1,2,3
chyba graliśmy w dwie różne gry.
1) gra jest skandalicznie krótka. przeszedłem ją chyba w 2 dni nienałogowego grania. gra ma chyba 12 misji z czego jedynym problemem może być ostatnia misja i misja gdzie po raz pierwszy prowadzisz bereta i snipera razem - w tej drugiej po prostu nie zrozumiałem z początku o co chodzi i dlatego miałem problemy. Pozostałem misje są dla 13latków, którzy przejdą je na prędce nie wysilając swoich mózgów.
2) gra jest prosta. Częściowo problemem są nieskomplikowane misje ale jeszcze większym problemem jest sztuczna i nieskomplikowana AI przeciwników. Zaalarnowani wszczynają alarm by po 3 minutach powrócić na swoje stanowiska i żyć dalej jak gdyby nigdy nic. Są łatwi do podejścia, a błąd który był naczelnym błędem commandosów czyli chodzenie po własnych ścieżkach i co za tym idzie przewidywalność sprawiają, że z gry taktyczno-logicznej dostajemy średnio inteligentnego shootera z masą bezmózgów do pokonania.
3) oprawa gry. Stoi na poziomie sprzed kilku lat. bez urazy ale grafa nie pasuje do 2006 roku. Stary FarCry ma grafikę 10x ładniejszą nie mówiąc już o Call of Duty 2 czy Battlefield 2. kolory są matowe, textury niewyraźne, pomieszczenie puste. słowem słabiutko. Dźwięk nie jest zły ale też żadna z niego rewelka.
4) grywalność
1 sprawa. mapy są tak skomplikowane byś nie mógł iść w dowolnym kierunku. albo labirynty z krzaczków albo wąskie uliczki bez możliwości skręcenia w innym kierunku niż przewidzieli twórcy gry. Najlepiej to widać w misji gdzie zaczynasz szpiegiem i przed sobą masz skrzyżowanie i po prawej stoją 2 żołnierze. nie podejdziesz do nich bo zaczną strzelać i aby pójść dalej musisz w pewnym miejscu szybko czmychnąć w krzaki, oni się zaintrygują ale nie zaregaują. W innych mapach też nie jest lepiej. Po prostu idziesz tam gdzie prowadzi ścieżka i eliminujesz tych co stoją na drodze. Kolejna sprawa. Commandosi przykuwali uwagę różnorodnością bohaterów, ich odmiennymi sposobami zachowań. w Tej grze równie dobrze mógłby być 1 człowiek o nazwisku McGyver który robiłby wszystko to co pozostali osobno. tutaj profesje bohaterów są prawie zatarte z racji tego, że możesz zabijać przeciwników dowolnie i nie zrobi to żadnej różnicy. w C2 i C3 trzeba było zrobić coś za pomocą bohatera A i wtedy głowiło się nad wykonaniem misji. tutaj masz taką samą sposobność ale ów bohater po prostu może wszystko rozwalić z karabinu.
Sama gra ma charakter baaaardzo zręcznościowy i niemal w ogółe nie widać w niej oryginalności tamtych komandosów co nasuwa mi pewną refleksję. NIECH TWÓRCY ODPUSZCZĄ SOBIE ROBIENIE FPP I SKONCENTRUJĄ SIĘ NA IZOMETRYCZNEJ GRZE TAKTYCZNEJ. Ideałem był commandos 2 gdzie było dużo misji, dużo bonusów, misje były długie i ciekawe a przez to wciągające. Samo przeszukiwanie szaf i szuflad było o niebo ciekawsze z racji choćby tego, że bohater nigdy nie był zasobny w full amunicji i ciągle czegoś potrzebował. Tutaj tego nie ma. po prostu podchodzisz do skrzyni z ammo, bierzesz 2 magazynki + 3 granaty i już.
Multiplayer też jest słabiutki i nie ratuje gry.
W mojej ocenie C:SF to zmarnowany czas. Nawet fani Commandos będą zawiedzeni, bo od Commandosów oczekuje się strategii i taktyki oraz odrobinę logicznego myślenia a nie jatki na każdym metrze.
W moim odczuciu ocena 5 lub 6 na 10 to max.
mimo wielu rażących niedociągnięc klimat gry i miłośc do FPP powodują że chce sie wracać i skończyć ta gre. Po call of duty2 czuło sie niedosyt , szukało sie czegoś wiecej niz naciskania na spust, wymiany broni, przeładowania. I ta gra wlasnie to posiada. Skradanie i element zaskoczenia to mnie kręci dlatego pozytywnie oceniam ten tytuł pomimo tajemniczego znikania ciał itp itp itp :)
Co do nowego Commandosa, to sam nie wiem dlaczego dostała takie wielkie noty, zwłaszcza za grafikę :/ chyba ze względu na sentyment graczy do tego tetułu i udanej serii. Według mnie równie dobrze mógłby by to być dodatek do pierwszej części Call of Duty,albo innej pradawnej gry. Zespół który pracował nad tym odklepał kaszankę,a do CoD2 to mu daleko daleko daleko...Grałem w to i tak dobrnąłem do połowy i tak stwierdziłem: "ale zaraz po co ja w to gram?" Niektóre gry przechodzi się z pernamentnie cięknącą ślinką, a na końcu krzyczy się mało,mało!! i te tyuły mają potencjał,zasób i odżywczą formułę,która graczom zapada głęboko w pamięć. Natomiast w przypadku Commandosa to produkt syty, lecz nie odżywczy, jak np.żarcie McD. Pzdr Wybrednym Graczom
Aby się zalogować, musisz posiadać konto WP.
Proszę czekać - ładowanie treści...