{ PC }Another World

7.4 Dobra

Kultowa gra pierwszej połowy lat 90-tych. Ni to platformówka, ni przygodówka, a wciąga jak cholera! Fantastyczny scenariusz i genialna ściezka dźwiękowa. Intro do dziś śni nam się po nocach...
recenzja

Inne platformy:

Recenzje

Another World

Joel | 28 lutego 2000

Wszystko zaczęło się w 1992 roku. Młody francuski programista Eric Chahi zakończył pracę nad grą, która miała zrewolucjonizować świat. Sam napisał jej scenariusz, sam nasmarował pierwsze szkice, zaprojektował komnaty, dał życie rudemu bohaterowi. Sam też przygotował grafikę, dopracował animacje i obrócił je w kod. Jedynie z muzyką pomógł mu znajomy, Jean-Francois Freitas, jednak to oczywiście Eric skonwertował ją na rzędy binarnych zer i jedynek. Ileż to czasu i energii poświęcił tej grze? Cóż... Okrągłe dwa lata zajęło mu dopracowanie wszystkich niezbędnych szczegółów, usunięcie wszystkich błędów i pomyłek, doszlifowanie ruchów bohatera w ten sposób, że dotychczasowy lider, megahit
Prince of Persia, chował ze wstydu turban w piach. Oto jednak jego dzieło zostało ukończone. Ponad dwa megabajty (!) programu zaległo na dwóch dyskietkach 3.5", które wkrótce póżniej zaszumiały w stacji komputera szefa firmy Delphine. Decyzja była jednoznaczna - wydajemy!


Tak narodził się Another World, jedna z najlepszych gier w historii cywilizacji.



INNY ŚWIAT


W chwili wydania gra wyprzedziła o kilka długości wszystko to, co do tej pory na oczy widziano. Znakomite, pełne nieokreślonego niepokoju intro zmuszało każdego gracza do zainteresowania się losami sympatycznego profesora, który to na skutek niefortunnego wyładowania atmosferycznego znalazł się w innym świecie, w odległym wymiarze, alternatywnej rzeczywistości, jaka gdzieś tam, w najdalszych zakątkach kosmosu tkwi sobie i czeka na odkrycie. Było w tej grze coś fantastycznego, jakaś taka nieokreślona atmosfera wielkiej tajemnicy, która przywdziała właśnie pikselowy stój i odsłaniała przed "widzem" swój rąbek, szepcząc z cicha - chcesz może więcej? Nuda natomiast nie istniała, zmarła tak jak była, z na wpół rozwartą do ziewania szczęką i ręką drapiącą swędzący bok.


Dynamiczne strzelaniny, pogonie, walki z zamieszkującymi tamten świat mutantami zostały bowiem tak perfekcyjnie poprzerywane znakomitymi animacjami, że gracz miał wrażenie, iż uczestniczy w filmie. Co więcej, nie było tu mowy o "powtarzaniu się". Bohater co chwila stawał przed nowym wyzwaniem, zupełnie niepodobnym do poprzedniego, zmuszającym go do myślenia, działania, akcji. Raz musiał uciec z klatki zawieszonej wysoko nad przepaścią, kiedy indziej rozwalając wątłą skalną ściankę doprowadzał do zalania olbrzymich podziemi, bywało też, że pilotował olbrzymi czołg niszcząc przy okazji wypełniony po brzegi stadion, na którym dzikie bestie pożerały bezbronnych gladiatorów. Nic więc dziwnego, że w AW grali wszyscy. Pamiętam chociażby pierwszy, historyczny numer
Secret Service. Sam szef tegoż miesięcznika, obywatel Martinez, piał z zachwytu w obszernym, opatrzonym mapą, dwustronnym artykule poświęconym właśnie
Another World. Top Secret z kolei zafundował czytelnikom komiks oparty na kadrach z tej właśnie gry. W zachodnich pismach wreszcie od słodyczy aż się niedobrze robiło. O dość podobnym, póżniejszym produkcie Delphine, Flashback, mówiono nie inaczej niż jako o
Another World 2, mimo że gry fabularnie nie miały ze sobą wiele wspólnego. Całkiem niedawno "Biblia komputerowego gracza" Alexa, Micza i Gawrona usadziła program na pierwszym miejscu w swym gatunku. Cóż to dziś znaczy?



DZIŚ JEST WCIĽŻ PIĘKNIE


Ano wiele. Mimo upływu czasu gra trzyma się naprawdę dobrze. Scenariusz nadal zachwyca, bije bowiem o kilkanaście długości większość dzisiejszych produkcji. Grafika jest słaba, skromne VGA, ale za to czytelna, szybka, i naprawdę ani nie straszy, ani nie nudzi, jak to zazwyczaj robią starocie. Dżwiękowo
Another World jest o dziwo bardzo przyzwoity. Owszem, nie ma soundtracków ani wszechobecnych spiczy, ale melodyjka w intro, wycie wiatru i okrzyki mutantów są tak realistyczne, że aż miejscami ciarki po plecach przechodzą. Nie wiem, jak to Chahi zrobił, ale stworzył grę wieczną. Myślę bowiem, że nawet za 10 lat
Another World będzie czarował przynajmniej graczy-koneserów. Mogę się nawet o to założyć. Jeśli przegram, kupię losowo wybranemu bezdomnemu tanie siarkowe wińsko. Zakład stoi?

Podsumowanie ogólne

7.4 Dobra
Joel - awatar imperialisty Joel

  • Plusy
  • Minusy

Rekomendacja

twoja ocena:
0
1
2
3
4
5
rekomendowana:
0

Opinie: dodaj swoją opinię

2009-06-19 11:59:59
~nightwolves

Wczoraj odpaliłem Another World na GBA... to dalej jedna z najlepszych i najwspanialszych gier jakie grałem i pamiętam:) jeszcze rok i wygrasz zakład:)

Zgłoś do moderacji

2009-02-15 15:39:46
~lysy0800

Data recenzji- luty 2000.
Dzisiejsz data- luty 2009.

Joel, zakład stoi ;)

Zgłoś do moderacji

zobacz wszystkie opinie
Nick:*
Treść:*
akceptuję regulamin

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Masz swoje zdanie? Przedstaw je!
Więcej różnych opini i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl

obrazek
Proszę czekać - trwa ładowanie treści