{ PC }Alida

5.8 Ujdzie

Z wielkiej chmury spada mały deszcz, a z małej potrafi spaść porządny. Niestety Alida była chmurą nijaką. Na Makach robiła olbrzymie wrażenie, ale jej konwersją na pecety nie zainteresował się nawet pies z kulawą nogą... Wiem, bo robiłem eksperymenty. Nawet jej nie obwąchał, nie mówiąc o obsikaniu. I słusznie, bo na rzeczy nijakie nie zwraca uwagi nikt. JA I GRA (CZYLI NUDY) Początkowo gra mnie...
recenzja

Inne platformy:

Recenzje

Alida

Atari | 23 maja 2005

Z wielkiej chmury spada mały deszcz, a z małej potrafi spaść porządny. Niestety Alida była chmurą nijaką. Na Makach robiła olbrzymie wrażenie, ale jej konwersją na pecety nie zainteresował się nawet pies z kulawą nogą... Wiem, bo robiłem eksperymenty. Nawet jej nie obwąchał, nie mówiąc o obsikaniu. I słusznie, bo na rzeczy nijakie nie zwraca uwagi nikt.

JA I GRA (CZYLI NUDY)

Początkowo gra mnie zaciekawiła. Z materiałów prasowych wynikało bowiem, że na Makach Alida zbierała doskonałe recenzje. Programiści firmy Dejavu Worlds pracowali nad nią pięć lat i stworzyli - zdaniem fanów - prawdziwe arcydzieło z wypaśną grafiką i niezwykłymi zagadkami. Potencjalny rywal Mysta rozpalał więc zmysły niejednego miłośnika przygodówek i na papierze prezentował się znakomicie.

Niestety konwersja potwierdziła me obawy. Gra rzeczywiście jest godna Mysta. Tego pierwszego, sprzed wielu lat. Przestarzałe rozwiązania techniczne, liczne błędy i niedoróbki, dodatkowo prymat zagadek nad fabułą... Niestety nie lubię takich gier. I choć zdaję sobie sprawę, że Alida może skrócić czas dzielący fanów od premiery Myst 5, to jednak jestem daleki od zachwytów. To nie jest tytuł, który mógłbym polecić z czystym sumieniem.

STORY MODE

Fabuła przedstawiona w programie jest na swój sposób oryginalna. Wszystko rozpoczyna się od niezwykle udanego debiutu pewnej mało znanej kapeli rockowej. Jej płyta rozchodzi się w szalonym nakładzie i przynosi członkom ekipy olbrzymie zyski. Panowie zastanawiają się, czy nie wydać ich na alkohol, dziwki i narkotyki. Ostatecznie postanawiają zainwestować szmal w gigantyczny park rozrywki, tytułową Alidę. Ma ona kształt wielkiej gitary położonej na sztucznej wyspie. Rozmiary 330 na 76 metrów czynią z niej prawdziwego giganta, powalającego na kolana największe koła młyńskie na świecie. To z Plateru może się schować do wora!

Wkrótce później kapela rozpada się. Każdy z jej członków udaje się w swoją stronę, z czasem zakłada rodzinę i poświęca się własnym zainteresowaniom. Alida powoli przechodzi do przeszłości, zapomniana, opuszczona, na dobrą sprawę nigdy nie udostępniona masowej publiczności. Większość zgromadzonych na niej urządzeń rdzewieje, rozpada się, ulega zniszczeniu. Giną też plany konstrukcyjne wielkiej gitary, wszystkie zagadki i niespodzianki, jakie projektanci przygotowali dla zwiedzających.

Wiele lat później jeden z czterech muzyków kapeli, Arin, postanawia powrócić na Alidę. Dociera na miejsce i po paru dniach znika bez śladu. Zrozpaczona żona postanawia wysłać na wyspę jednoosobową ekipę poszukiwawczą. Jej jedynym członkiem jest gracz. Czekają więc go nie lada zagadki. Alida robi bowiem dość nieprzyjemne wrażenie. Jest szalenie pusta, szaro-bura i mało przytulna. Trudno odnaleźć tu widoki zapierające dech w piersiach. W dodatku całość podzielona jest na cztery części. W każdej z nich mieszkał kiedyś jeden z muzyków. Każdy miał nieco inne upodobania i inne zagadki przygotował dla gracza...

OPORNA MATERIA

Gra została zapisana na płycie DVD bądź 5 płytach CD, w całości przetłumaczono ją na język polski. Instaluje się dość szybko, przede wszystkim dlatego, że nie przenosi wszystkich plików na twardy dysk. Od początku zadziwia za to swym zacofaniem, zwłaszcza w porównaniu do dużo tańszego, polskiego Sentinela. Skąd tak brutalne stwierdzenie? Chociażby stąd, że Alida zmusza do zainstalowania ukochanego dziecka Apple'owców, słynnego QuickTime'a. Program ten kaleczy system i spowalnia go, ale jest niezbędny. Bez niego gra się nie uruchomi!

Program oferuje widok FPP i możliwość skokowego poruszania się w narzuconym przez koderów kierunku. Podobne rozwiązania pojawiały się przed laty w grach z serii Atlantis czy nieśmiertelnym Fauście, tyle że tam była przynajmniej pełna swoboda poruszana głową. Tu jej nie ma. Trudno więc powiedzieć, by Alida była twórczym rozwinięciem obu wspomnianych gier. Pod względem urody może im nie ustępuje, ale nie ma najmniejszych szans zagrozić najnowszym odsłonom Mysta, Schizmowi 2 czy nawet Sentinelowi. W dodatku działa w niewielkiej rozdzielczości. No i niektóre menusy... przy odczytywaniu czy zapisywaniu stanu gry pojawia się okienko windowsowe!

Rekomendacja

twoja ocena:
0
1
2
3
4
5
rekomendowana:
0

Opinie: dodaj swoją opinię

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

Nick:*
Treść:*
akceptuję regulamin

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Masz swoje zdanie? Przedstaw je!
Więcej różnych opini i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl

obrazek
Proszę czekać - trwa ładowanie treści