newsy
gry Top MMO
dodaj swoją opinię

Opinie (41):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Dymczak (Gość) 2013-05-29 06:53:26

Mam do tej pory(cały czas działają) dwie wilk i zając i kury znoszące jajka.Bardzo fajna zabawka ma jeszcze zegar i wygrywa melodyjkę.,ale dla moich wnuków ja mówią "są denne"-przykro....

Zgłoś do moderacji

człek_z_wawy (Gość) 2013-05-29 06:04:17

Łza mi się w oku kręci, wiecie :-) 129.000zł kosztowała w 1988r! Dostałem w prezencie na komunię dwie sztuki! Samochodziki i wilka. To były czasy! Aż miło powspominać. Kształciły refleks. Dzisiaj dzieciaki mają Windows i Androida. Też się kształcą :-)

Zgłoś do moderacji

blacha (Gość) 2013-05-29 00:24:24

Tu stare KUNIE muszą się udzielać :) Też jestem starym kuniem i zaczynałem od ZX 81 na Rubinie 714p hahahahha młodzi nie kumają nawet o co biega :) Oczywiście ZX Sp.48k, Atari 800XL, 130XE. C64, C128, Amiga 500, 600, 1200 i ... PC od AT/XT do dzisiejszych ... oj to były czasy ... gry na ZX najbardziej cieszyły :) a może po prostu byłem dzieckiem :)

Zgłoś do moderacji

xxx (Gość) 2013-05-29 00:11:51

mozna sciagnoc ruskie gierki na pc:))))) wystarczy wygooglowac:)

Zgłoś do moderacji

Doktor nauk (Gość) 2013-05-29 00:04:53

Mam 32 lata dorastałem, byłem dzieckiem w końcówce lat 80 tych i w latach 90 tych i oceniam tamte czasy jako prymitywne, kolektywne i głupawe Sam jestem indywidualistą i zwracanie się w każdej sprawie do innych ludzi - bo nie było wystarczających środków technicznych - uważam za upadlające człowieka. Dzisiejsze czasy z pełnią techniki, z szerokim dostępem do różnorodnej i zaawansowanej wiedzy odpowiadają mi dużo bardziej. Prócz tego dzisiaj mamy większą swobodę seksualną niż 25 lat temu, mogę się bzykać jak chcę i ile chcę z moją kobietą i nikt nie będzie wywierał na mnie jakiejkolwiek presji. Krótko mówiąc dzisiaj żyje mi się dużo lepiej i szczęśliwiej niż wtedy kiedy byłem dzieckiem i miałem kontakty z rówieśnikami czy liczną dalszą rodziną z którą kontakt moich rodziców sprowadzał się do imprezy alkoholowej. Nie wspominam tamtych czasów i nimi gardzę. Cieszę się, że moje dzieci będą żyć w rzeczywistości zaawansowanej technicznie, gdzie kontakt z drugim człowiekiem będzie wynikał z subtelnej potrzeby intelektualnej albo chęci wyrafinowanego seksu a nie przymusu życia w stadzie z innymi prymitywnymi ludźmi.

Zgłoś do moderacji

mick (Gość) 2013-05-28 23:52:50

A ja mam bardzo miłe wspomnienie z tą grą, otóż tydzień po zakupie, upadła na podłogę i popękał ekran. W tych czasach oznaczało to tylko tyle, że już po grze. Nie było szans jej naprawić. Z pomocą rodziców stworzyliśmy z bratem list do firmy Elektronika i wysłaliśmy tam grę z prośbą o naprawę. I po chyba dwóch miesiącach odesłali nam z ZSRR całkiem nową grę:) Zaskoczenie totalne, ale bardzo miły gest.

Zgłoś do moderacji

NES (Gość) 2013-05-28 23:22:09

że niby NES był najbardziej pożądany a potem to już Amiga i PC? komuś się coś pomyliło bo chyba chodziło o SNESa, który był koszmarnie drogi a karty były praktycznie niedostępne. odnośnie Game Boya to akurat nie było na tego handhelda NESowej wersji Super Mario Bros a był dedykowany Super Mario Land. strzelania z prawdziwego pistoletu (zapper) do kaczek nie będę komentował :)

Zgłoś do moderacji

MarioPRL (Gość) 2013-05-28 22:50:27

Ludu jajeczka,Samochody,ośmiorniczka,kaczki. miałem te gierki w połowie lat 80 od Ruskich z pasażu kiedyś grosze to kosztowało jako 10 latek stać mnie było na kupno tych gierek za tak zwane wakacyjne kieszonkowe na lody ! TO BYŁ HIT !

Zgłoś do moderacji

nib (Gość) 2013-05-28 22:47:14

Dorastalem w latach siedemdziesiatych i tak dzisiaj zastanawiam sie jak udalo mi sie wtedy przezyc, w tych rzekomo okropnych czasach ? Samochody nie mialy pasów bezpieczenstwa, ani zaglówków, no i zadnych airbagów. Na tylnym siedzeniu bylo wesolo, a nie niebezpiecznie. Lózeczka i zabawki byly kolorowe i z pewnoscia polakierowane lakierami olowiowymi, lub inna smiertelnie grozna farba. Niebezpieczne byly puszki, drzwi samochodów a butelki od lekarstw i srodków czyszczacych nie byly zabezpieczone. Mozna bylo jezdzic na motorowerze bez kasku, a ci, którzy mieszkali w poblizu szosy, na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy predkosci, stwierdzajac w polowie drogi, ze rower z hamulcem byl dla starych chyba za drogi, ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach panowalismy i nad tym. Szkola trwala do poludnia, a obiad jadlo sie w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzac rok. Nikogo nie wysylano do psychologa. Nikt nie byl hiperaktywny ani dysklektykiem, poprostu powtarzal rok i to byla jego szansa. Wode pilo sie z weza ogrodowego, lub innych "zródel" a nie za sterylnych butelek PET. Wcinalismy slodycze i paczki, pilismy oranzade z prawdziwym cukrem i nie mielismy problemów z nadwaga, bo ciagle bylismy na dworze i bylismy aktywni. Pilismy cala paczka oranzade z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarl. Nie mielismy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanalów w TV, DVD i wideo, dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroom'ów w Internecie lecz przyjaciól. Moglismy wpadac do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukac i zabrac ich na podwórko, lub bawic sie u nich, nie zastanawiajac sie, czy to wypada. Mozna sie bylo bawic do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed noca. Nie bylo komórek i nikt nie wiedzial gdzie jestesmy i co robimy. Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnatrz, w tym okrutnym swiecie calkiem bez opieki! Jak to bylo mozliwe? Gralismy w pilke na jedna bramke, a jesli kogos nie wybrano do druzyny, to sie wyplakal i juz. Nie byl to koniec swiata ani trauma. Mielismy poobcierane kolana i lokcie, zlamane kosci, czasem wybite zeby, ale nigdy, nigdy, nie podawano nikogo z tego powodu do sadu! NIKT nie byl winien, tylko my sami. Nie balismy sie deszczu, sniegu ani mrozu. Nikt nie mial alergii na kurz, trawe ani na krowie mleko. Mielismy wolnosc i wolny czas, kleski, sukcesy i zadania i uczylismy sie dawac sobie rade! Pewnie, mozna powiedziec, ze zylismy w" nudzie " ale bylismy SZCZESLIWI.

Zgłoś do moderacji

hejj (Gość) 2013-05-28 22:46:49

ostatnio grałem ale na telefonie z androidem dobże przypomnieć stare czasy

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (41)
obrazek

Proszę czekać - ładowanie treści...