Killzone 2 to świetna gra i jej jedyna wada to to, że wyszła tylko na PS3.
Sterowana myszą i klawiaturą rozwinęła by skrzydła niczym orzeł w tatrach. A tak pozostaje najlepszym fpsem na konsolach z męczącym sterowaniem (fajny patent z siaxsis przy uzbrajaniu ładunków)
Czytasz dyskusję w temacie: News: Killzone 3 z datą premiery
|
|
Ten temat zawiera komentarze do materiału: Killzone 3 z datą premiery Killzone 3 pojawi się w północnej Ameryce 22 lutego przyszłego roku. Sony potwierdziło tą datę na blogu PlayStation. Nie podano kiedy odbędzie europejska premiera gry, ale najprawdopodobniej... |
|
el dupa (Gość)
|
Czas dodania: 04.09.2010, 11:19
|
|
Yar (Gość)
|
Czas dodania: 04.09.2010, 11:49
Gra ma genialną grafikę. Niech sobie ktoś gada co chce ale to jedna z niewielu gier w szaro-burej stylistyce, dzięki czemu nie ma efektu plastikowości jak we wszystkich innych.
Poza tym to jest gra bardzo przeciętna z najnudniejszymi brońmi. Całą grę można biegać z pierwszym karabinem bo inne są gorsze. Oprawa zachwyca ale gameplay jest zwykły. |
|
polander (Gość)
|
Czas dodania: 04.09.2010, 14:04
el dupa użycie myszki i klawiatury w Killzone 2 niczego nie zmienia bo stołu by nie wystarczyło :D Jak grałeś wiesz dobrze, że w Killzone2 jak w żadnym innym FPS mamy uczucie ciężkiej broni oraz cielska żołnierza.
Nic także nie stoi na przeszkodzie dokupić do PS3 mysz i klawiaturę , dlatego nie rozumiem narzekania. Singleplayer w Killzone 2 jest obowiązkowy. Ustawienie sobie ELITE na początku nie wyjdzie nam na dobre :D. Co do broni w singlu jest 5 modeli które się używa i są potrzebne. multiplayer tutaj dobór broni jest dla mnie świetny poza RPG równowaga jest idealna. Ja osobiście w zależności od planszy gram 3 różnymi. Po co w grach ma być 40 broni kosmicznych które różnią się błyskiem ??? Świetnie też sprawdza sie wsparcie lotnicze i wieżyczki (booty) , a najzabawniej jest zawsze jak gra się z Polakami :D Szczególnie polecam nowe mapy w których znaleźć 2 nowe bronie "kołkownicę" oraz miotacz ognia który w zamieszaniu sieje spustoszenie często także zabierając ze sobą jej właściciela |
