Moim zdaniem Xbiox live jest za mały by super sprzedało się na nim kilkaset jak nie kilka tysięcy gier bez reklamy itd.
Odbiorców Xboxa jest za mało w stosunku do ilości gier i giną w tłumie.
Powinni to platformę i gry podpiąć pod live Peceta, wówczas mieli większy sukces, bo grających pecetowców jest 10 lub 20 x więcej niż tych xboxowych.
Ja sam nie mam Xboxa podpiętego do live, ale to z przyczyn logistycznych (kabel przez 20 metrów nie chce mi się ciągnąć dla podpierdółek)
Czytasz dyskusję w temacie: News: Hello Games: Xbox Live "rzeźnią" dla małych developerów
|
|
Ten temat zawiera komentarze do materiału: Hello Games: Xbox Live "rzeźnią" dla małych developerów Joe Danger, gra która niedawno ukazała się na PlayStation Network, początkowo zmierzała na Xbox Live. Co sprawiło jednak o zmianie docelowej platformy? Sean Murray, współzałożyciel... |
|
el dupa (Gość)
|
Czas dodania: 15.07.2010, 10:06
|
|
pff (Gość)
|
Czas dodania: 15.07.2010, 10:10
Może i grających pecetowców jest więcej, ale na pewno jest mniej płacących za cokolwiek. Trudno w tym gronie o płacenie za pudełkowe gry, a co dopiero za takie jak na XBLA? Zresztą jest Steam, na którym nie brakuje tego typu produkcji.
|
|
kontestator (Gość)
|
Czas dodania: 15.07.2010, 12:00
el dupa - kabel nie jest taki drogi. Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy 128 kilobit na sekundę internetu kosztował prawie tysiąc złotych i całe lany organizowały się by przez HUBy (protoplastów switchy) się łączyć kablem o przepustowości 10 Mbit/s. Z bratem przeciągaliśmy kabel przez rynienki po kablach tepsy przez trzy-cztery piętra, a ty nie możesz ruszyć dupska z powodu dwudziestu metrów? Dylematy to ty masz chłopie. Mamusia na kabelek nie chce dać pieniędzy? Kieszonkowe poszło na gry:P
|
|
pff (Gość)
|
Czas dodania: 15.07.2010, 13:50
@kontestator - wiesz, w czasach, gdy najmniejszy kawałek elektroniki ma wbudowane wifi, łączenie kablem konsoli (bądź co bądź nowoczesnej) jest jakąś abstrakcją. Ciągnąć przez całą chatę kabel? Bez sensu.
|
|
kontestator (Gość)
|
Czas dodania: 15.07.2010, 17:31
pff - no dobra masz rację, ale on gadał o kablu, że ma za daleko. Nie było nic o wifi. Poza tym nie wiemy czy chłopak ma router bezprzewodowy. Co do wifi - mój router stoi w astronomicznej odległości 2 cm od mojego kompa, a i tak podłączyłem go przez kabel. Mogłem jak prawdziwy rzeźnik przez wifi się łączyć, ale postanowiłem, że tak mimo wszystko jest wygodniej i szybciej (chociaż z kolei w tym wypadku to ze mnie leniwa dupa, bo nie chce mi się konfigurować routera - kiedyś trzeba było debiany instalować, teraz wystarczy przeglądarka).
|
|
|
|
|
Bus (Gość)
|
Czas dodania: 15.07.2010, 17:52
Z WiFi jest więcej problemów niż z kablem na dłuższą metę
często gęsto WiFi przestaje działać bez przyczyny Każdy ma w swoim mieszkaniu punkt dostępowy pasmo jest zaśmiecone, za mało kanałów a zasięg przez ściany pozostawia wiele do życzenia do tego kiepskie zabezpieczenia do kabla mimo wszystko trzeba się podpiąć wifi lata wszędzie i każdy ma dostęp. żeby było nowocześnie powinni montować WiFimax czy WiGig albo jeszcze inne tylko po co ? |
