Czytasz dyskusję w temacie: Gra: Snajper: Sztuka Zwyciężania (PC)
|
|
Ten temat zawiera komentarze do materiału: Snajper: Sztuka Zwyciężania |
|
Czas dodania: 13.01.2008, 22:16
Ja co prawda nie grałem w grę. Ale grałem w Hell in Vietnam. Masakra. Tylko mam ważny komunikat dla autora recenzji. Jest napisana prawidłowo i w ogólne ale tak na przyszłość. MP40 to nie karabin maszynowy lecz pistolet maszynowy a różnica jest tak ogromna jakby chciało się porównywać grę Snajper: Sztuka zwyciężania z Commandos Strike Force. Czyli zbyt wielka żeby można było dopuścić takie nazewnictwo. Pozdrawiam.
|
|
|
Czas dodania: 02.02.2008, 22:09
GRA NIEWARTA NAWET INSTALOWANIA GRAŁEM, GODZINE POGRAŁEM I ODRAZU ODINSTALOWAŁEM!!!
|
|
|
Czas dodania: 05.08.2008, 19:09
mi kody nie wchodzą pomóżcie!
|
|
|
Czas dodania: 03.02.2011, 11:37
Polacy robią lepsze gry niż filmy, dlatego co do rodzimych deweloperów mam zaufanie. Na przykład silnik wspaniałej gry "Chrome" został wykorzystany wielokrotnie w różnych późniejszych produkcjach - także tutaj. Silnik ten nie jest doskonały, ale dobry na tyle, żeby móc się cieszyć wieloma detalami. Ta gra nigdy nie zdobędzie rzeszy zwolenników, ale maniacy i osoby nieczepiające się każdej tańszej produkcji nie mogą narzekać. To miła, nieco za krótka gra, która nigdy nie miała ambicji wspiąć się na szczyt, ale zakładam że spełniła swoje zadanie i nie została na rynku zignorowana.
Wcielamy się w rosyjskiego snajpera (szkoda, że nie w polskiego), co może być nawiązaniem do znanego filmu "Wróg u Bram". Na początek zaskakuje nas zbyt długi czas instalacji gry. Później włączamy ją i widzimy krótkie intro będące filmikiem z samego gameplaya. Intro i tak każdy przeskakuje, więc jego taniość nie stanowi wady. W oczy rzuca się mała ilość opcji, jednak gdy spojrzeć na to bliżej, gra kierowana jest raczej do początkujących graczy, przez co mała ilość opcji powinna być zaletą. Do wykonania mamy zaledwie osiem misji. Prawie przez całą grę posługujemy się jednym karabinem snajperskim. Czasami możemy go zamienić na niemiecki odpowienik. Nawrt jeśli możemy podnosić broń po wrogach, zwykle jest tam zaledwie parę naboi, poza tym pistolet i nóż praktycznie się nie przydają (choć nożem udało mi się zabić wroga). Gdyby częściej można było zdobywać dodatkowy karabin, byłoby ciekawiej, a tak trzeba się cieszyć z tego, co się ma i oszczędzać amunicję, pamiętając przy tym, że snajper nie powinien często chybiać. Jeśli ktoś chce, mógłby się czepiać gry na każdym kroku - że można się tam zaciąć, że jest za mało przestrzeni i swobody, za mało poziomów, za dużo wpadek graficznych i słaba sztuczna inteligencja, a jedynym efekciarskim pomysłem jest skopiowanie efektu kamery zza lecącej kuli jak w grze "Max Payne"... Można, ale po co? Od początku powinniśmy wiedzieć, z jaką grą mamy do czynienia. Ja szukam szybciej, nietrudnej rozrywki. Uwielbiam gry FPP i jako fan mogę z czystym sumieniem napisać, że gra bardzo mi się podobała. Jej koniec jest mało efektowny, gra zawiera błędy i ma ograniczenia, ale wciągnęła mnie i nie żałują ani minuty nad nią spędzonej. Jedyne co mnie bardzo zirytowało to wpadka na ostatnim poziomie, kiedy jeden żołnierz musi wysadzić mury zamku i nie zawsze to robi. Jednak gra ma wiele plusów. Pomijając efekciarski ale efektowny tryb kamery zza naboju, krew prezentuje się znakomicie, także fizyka jest lepsza niż w niektórych grach z tamtego okresu. Teren choć ograniczony, to jednak ładny i miły dla oka. Dobre efekty dźwiękowe i profesjonalny dubbing (choć miejscami słabe polskie napisy). To idealna gra dla początkujących graczy, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w shooterach 3D. Szkoda tylko, że cena 19,99zł jest trochę przesadzona w dobie tak wielkiej konkurencji. Moja ocena 4/5 jak zwykle jest bardzo obiektywna, choć na cenionym portalu GRY OnLine ocena 7.5 mówi sama za siebie. W ostateczności to nie negujący wszystkie tasze produkcje frustraci, ale ogół graczy ma do powiedzenia ostatnie słowo. |
