Sid Meier's Civilization IV: Colonization

10.09.2008 00:09 | Autor: Marek Górski

Stara gra, nowa oprawa i garść nowych rozwiązań. Oko Sida Meiera tuczy murowany hit.

Więcej na temat:
Sid Meier's Civilization IV: Colonization

  • Developer: Firaxis Games
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2008-11-07
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
W 1994 roku Sid Meier wydał już swoje najważniejsze tytuły: Pirates!, Raiload Tycoon i Civilization. Pokazał nimi, że nie tworzy gier, a kreuje branżę. Niestety, po następnym jego tytule – Colonization z powodu bugów i historycznych przekłamań recenzenci przejechali się jak po crapie z czasopisma za 5 zł. Jednak wielu graczy wspomina grę nie przez pryzmat negatywnych opinii, a strategicznej głębi, ogromu możliwości i wspaniałego klimatu (jak na strategię!) i w ich świadomości Colonization to wciąż jeden z najbardziej niedocenionych tytułów w historii branży.

Ostatnimi czasy pojawiła się wesoła nowina: Sid pracuje nad nową wersją Colonization!. Wykorzysta silnik graficzny Civilization IV, zapożyczy garść rozwiązań z tamtejszej mechaniki rozgrywki, dyplomacji i prowadzenia wojny. Jednak znów będzie to ta sama Kolonizacja. Po liftingu.

Ponownie staniemy za sterami jednego z czterech statków wysłanych z Europy na podbój Nowego Świata. Z jego pokładu odkryjemy nowy kontynent, znajdziemy dogodną lokalizację i założymy pierwszą kolonię pod flagą Anglii, Danii, Holandii lub Hiszpanii. Później pozyskamy nowych kolonistów, ustalimy politykę względem tubylców oraz zajmiemy się gospodarką. Każde z tych działań będzie małym krokiem prowadzącym do ostatecznego celu – niepodległości Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z zasadą: „czemu mamy płacić podatki rządowi za oceanem, jeżeli możemy własnemu?”.

Największą zaletą nowej Colonization będzie, tak jak w pierwowzorze, wolność i różnorodność działania. Prawie każdy aspekt gry rozegramy na kilka sposobów. Siłę roboczą pozyskamy, importując kolonistów ze Starego Kontynentu, chrystianizując Indian lub tucząc własne kobiety nadwyżkami zboża (z czego oczywiście biorą się dzieci). Podobnie zróżnicowane zostaną źródła dochodu. Będzie można – najprościej – zabrać złoto Indianom lub samemu zająć się np. wytwarzaniem rumu z trzciny cukrowej, który to rum jest chodliwy w Europie. Pozostaje jeszcze możliwość ubicia interesu z tubylcami. Indianie za skrzynkę wody ognistej czy tandetne koraliki zapłacą żywym srebrem.

dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...