Mace Griffin Bounty Hunter

20.06.2002 00:06 | Autor: Radosław Kuniewicz

Któż jest bounty hunterem? Nastolatek, któremu zabrakło w sklepie na batonika bounty? Otóż nie, bounty hunter to łowca nagród i to bynajmniej nie niższych od tych z totolotka! Poznajcie jednego z nich, Mace`a Griffina.

Więcej na temat:
Mace Griffin Bounty Hunter

Któż jest bounty hunterem? Nastolatek, któremu zabrakło w sklepie na batonika bounty? Otóż nie, bounty hunter to łowca nagród i to bynajmniej nie niższych od tych z totolotka! Poznajcie jednego z nich, Mace`a Griffina.



Jaki jest Mace, każdy widzi. Nie? Jakiś sprzeciw? Griffina nie znasz? To po jakiej galaktyce żeś się pałętał? No nic, sądziłem, że tego starego pryka zna każdy. Setki lat temu, kiedy nasi przodkowie mieli te marne PlayStation 684 i staruteńkie PC z 200 GHz na pokładzie, żywot swój wiódł Mace. A czasy były całkiem niespokojne, bo takie brzydoty z innych ras dominowały nad układem słonecznym. Jak mogli?! Toż to nasze było! Ale wiesz, odkrywali nowe planetki, to i spirit im się zawoziło, i kaszanki troszkę, z tonę kabanosów... No i właśnie, jak my z Józkiem to wozili, to nas obrabowali! Te, piraty, czy jak im tam. Wzięli wszystko, a myśmy mieli szczęście, że kapsuła ratunkowa nie zardzewiała. No i my poszli do sądu, żeby ich zakasować czy jak, żeby nam te skarby naszej wsi oddali! A to się okazało, że to nie tylko nas rabują! Ponoć to na wielką skalę tam wszystko kradli, tłukli i demolowali! No, ale nasz lewicowo-centrowo-prawicowy rząd utworzył taką grupę do zwalczania przestępczości zorganizowanej – Rangers. No i te rendżersy tak latały i łapały tych rozbójników, jak to by ładnie pan Lepper z grobu powiedział – bandytów i złodziei. Tam właśnie swoje pierwsze złotówki zarabiał Mace. W końcu nadszedł czas taki, że chyba nie na rękę tym kosmicznym awanturnikom było działanie Rangers. Łotry urządziły sobie polowanie na członków tej grupy, a było to możliwe dzięki robocie – jak sądzono – zdrajcy. Mace był jedynym, który ocalał. Teraz czas na zemstę!



SNICKERS HUNTER



Jak już pewnie wiadomo, w Mace Griffin: Bounty Hunter kontrolujemy tytułowego byłego członka grupy Rangers, który musi rozwikłać (za pomocą pistoletu) zagadkę śmierci swoich współtowarzyszy. Przy okazji chłop liczy też na przypływ gotóweczki i podejmuje robotę łowcy nagród (a właściwie nagrody, bo przecież angażuje się tylko w jedną sprawę). Tak czy siak, dla nas oznacza to kolejny shooter, których ostatnio nie brakuje. Czym zamierza nas zatem zadziwić produkt EA? Jako priorytet przyjęto urozmaicenie rozgrywki – oprócz rozgrywki FPP dostaniemy też porządną dawkę emocji, zasiadając za sterami kosmicznego myśliwca. Respekt ma też wzbudzić liczba owych maszyn i możliwości ich ulepszania. Co ciekawe, autorzy programu zapowiadają bardzo interesujące relacje z NPC. Ich zachowanie wobec nas będzie zależało od inteligencji czy stanu zdrowia. Zobaczymy, jak w praktyce te typowe dla RPG cechy sprawdzą się w grze FPP. Mnie osobiście najbardziej zaintrygowali przeciwnicy, a dokładnie ich taktyka, która ma ponoć zależeć od ilości niemilców, ich uzbrojenia czy ukształtowania terenu. Z pewnością spełnienie tej obietnicy nie będzie łatwe. Reszta nadzwyczaj standardowa – dużo broni, dużo elementów środowiska, na które można oddziaływać i jeszcze więcej zabawy. Twórcy jednak rozśmieszyli mnie trochę, hucznie ogłaszając dywersyjne misje. Czyż tego nie było już dość choćby w doskonałym No One Lives Forever czy nie gorszym Soldier of Fortune 2 i wielu innych tytułach? Trudno zauważyć, że misje wymagające mistrzowskiego posługiwania się cichą bronią, unikania kamer i innych zabezpieczeń to już norma?



MARS HUNTER



Mace Griffin: Bounty Hunter na pewno nie będzie miał łatwego życia. Konkurencja nie śpi, a grze z pewnością nie będzie łatwo wejść na listy przebojów, gdy pojawiają się tytuły o znacznej randze i prestiżu, jak choćby wspomniany Soldier of Fortune 2: Double Helix, a w trochę dalszej przyszłości Duke Nukem Forever (liczymy na październik) czy Unreal Tournament 2003. Jeżeli dodam, że spodziewamy się przypływu gier wymagających użycia nieco więcej szarych komórek, aczkolwiek nie tak daleko od gatunku (choćby Hitman 2: Silent Assasin lub Mafia), w które też chętnie zagramy, to Mace Griffin nie prezentuje się fenomenalnie. Czas pokaże, czy to jest właściwy wyrok.
dodaj swoją opinię

Opinie (1):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

marcinlabunie87 2007-10-16 00:06:05

Grałem w tą transcendentalną grę jednak nie mogłem jej przejść. teraz gdy mam ten poradnik postaram się ją załatwić. Stare ale jare. jedna z najlepszych gier I have ever played!!!!

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (1)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...