Europa Universalis: Rzym

22.12.2007 00:12 | Autor: Marek Górski

„Kości zostały rzucone”, więc „przybyłem, zobaczyłem, zdobyłem”.

Więcej na temat:
Europa Universalis: Rzym

  • Developer: Paradox Development
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2008-06-11
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
Miłośnicy strategii są chyba najszczęśliwszymi spośród graczy. Mają wszystko. Mogą toczyć walne bitwy dzięki serii Total War, mogą bawić się w tworzenie cywilizacji w Civilization IV, mogą uprawiać (e)sport dzięki RTS-om Blizzarda. Mogą też na nowo pisać historię dzięki serii Europa Universalis, która to seria obejmuje już okres od średniowiecza po II wojnę światową.

Do starożytności przeniesiemy się dzięki Europie Universalis: Rome. Gra zaprosi nas w czasy od 280 do 27 r. p.n.e, czyli od końca podboju Italii przez Rzym do powstania Cesarstwa. To okres, gdy kostniał jeszcze nowy ordnung na Bliskim Wschodzie po śmierci Aleksandra Wielkiego, gdy większą część Europy zdominowały plemiona Celtyckie i gdy jeszcze nic nie zapowiadało dominacji Imperium Rzymskiego.

Wcielimy się we władcę jednego z kilkudziesięciu państw starożytnej Europy i Mezopotamii. Będziemy dbać gospodarkę, dyplomację, religię, sprawy wewnętrzne i armię. Oczywiście - co jest wizytówką Paradoxu - z jak najdokładniejszym oddaniem realiów historycznych.

Dla przykładu: co było głównym źródłem dochodu w starożytności? Ziemia. Kto na niej pracował? Niewolnicy. Więc im więcej ziemi i niewolników, tym bogatsze było państwo. Darmową siłę roboczą pozyskiwano głównie w wyniku wojen. W armiach służyli wolni ludzie. A raczej - ginęli. Tak samo będzie w grze. Po wyjątkowo krwawej wojnie możemy stracić rzemieślników i kupców. A to oni byli motorem napędowym rozwoju państwa. Więc jeśli zabraknie wolnych obywateli, możemy pogrążyć się w stagnacji, a dochody z handlu i rzemiosła spadną. Dodatkowo niewolnicy mogą sprawiać problemy... Wszyscy pamiętamy Spartakusa...

Napisałem wcześniej, że wolni ludzie odpowiadają za rozwój państwa. Tak, to prawda. W Rome zupełnie zmieni się system technologii. Nie wystarczy przeznaczyć kilkadziesiąt procent budżetu państwa na rozwój, by być pewnym postępu. Ma być realistycznej. Teraz inwestycje w technologię będą tylko jednym z czynników wpływający na powstanie nowego wynalazku. Dodatkową rolę odegra ilość obywateli (wolnych), ucywilizowanie prowincji i... ślepy los.

Nie będziemy mieli bezpośredniej kontroli nad prowincjami. Będą w nich rządzić wyznaczeni przez nas różnego rodzaju namiestnicy czy satrapowie. W naszym interesie będzie, aby byli to ludzie jak najbardziej kompetentni i... lojalni. Nie chcemy przecież, aby nasz urzędnik zaczął wydawać zarobione dzięki nam pieniądze na obłaskawianie ludu i został wybrany - zamiast nas - konsulem.

dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...