Enslaved – pierwsze wrażenia

22.09.2010 14:09 | Autor: Paweł Borawski

Eslaved to jeden z tytułów, który nie był specjalnie reklamowany przez twórców w trakcie produkcji. Tym bardziej pozytywnie potrafi zaskoczyć. Jego premiera planowana jest na październik, tymczasem mieliśmy okazję sprawdzić pierwsze pięć rozdziałów gry.

Więcej na temat:
Enslaved: Odyssey to the West

  • Developer: Ninja Theory
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2010-10
  • Platformy: PS3 X360
  • przejdź do karty gry
Obecnie o większości gier wiemy już bardzo dużo na długo przed ich premierą. I to nie przez złośliwe spojlery od osób, które jakimś cudem dotarły do nielegalnej kopii. Mowa o informacjach przekazywanych przez branżową prasę, o udostępnianych przez deweloperów zwiastunach i grafikach.

Tym większą niespodzianką okazało się dla mnie Enslaved, które powstawało raczej bez większego rozgłosu. Wielu ludziom o tej produkcji Ninja Theory zdarzyło się zwyczajnie zapomnieć i pewnie też należałbym do grona „obudzonych po premierze”, gdyby nie okazja udania się na testy do polskiego wydawcy, firmy Cenega. Umożliwiono mi tam obcowanie z całkiem stabilnym buildem. Choć miałem szansę zapoznać się z większą częścią gry, napisać mogę wyłącznie o jej pięciu rozdziałach. Czym zatem jest Odyssey to the West?

Przede wszystkim pozytywnym zaskoczeniem. To tytuł z kategorii „nie mam pojęcia, czego się spodziewać”, tym przyjemniej więc odkrywało się jego kolejne etapy. Enslaved przedstawia przyszłość i Ziemię odmienioną przez globalny konflikt – rasa ludzka niemal zupełnie wyginęła, a zarastającą roślinnością planetę przemierzają wciąż aktywne roboty. Zgodnie z podtytułem znajdziemy tu luźne nawiązania do Wędrówki na Zachód, jednej z klasycznych pozycji w chińskiej literaturze, na której bazował także Dragon Ball.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Testowy Xbox, który odmówił posłuszeństwa akurat w chwili, gdy miałem zabrać się za sprawdzanie gry, przysłużył się w inny sposób – wymusił przerzucenie się na PlayStation 3, gdzie nie było dostępu do wybranych rozdziałów, co oznaczało zabawę od samego początku. To właśnie odkrywanie zaplanowanej historii jest jedną z mocnych stron Enslaved. Oto niekoniecznie przodujący w konkursach piękności mężczyzna budzi się w komorze przypominającej kapsuły zrzutowe z Halo 3: ODST. Wszystko byłoby okej, gdyby nie były to niewielkie cele/zbiorniki, które kolejno wybuchają, zapowiadając marny los bohatera. Do tego mamy jeszcze tajemniczą uciekającą dziewczynę, która raczej nie kwapi się z pomocą.
dodaj swoją opinię

Opinie (3):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

peronymous 2010-09-24 12:33:03

poza grafiką i wątpliwym urokiem całym tym światem dość przeciętnie to wygląda.
z gameplay'u wynika, że jest to najzwyczajniejsza w świecie gra, powszednia niczym kromka chleba na śniadanie.

Zgłoś do moderacji

tejotl 2010-09-22 20:17:52

mi osobiście nie spodobał się system walki - mialem wrazenie jakby ciosy szly "w powietrze" i ogolnie raczej malo rozrywkowo to wygladalo - bardziej walka rodem z platformowek niz slasherów - co dziwi bo kiedy chodzi o elementy zrecznosciowe to tutaj wszystko robi sie automatycznie - wystarczy trzymac kierunek i naciskac X, a postac sama bedzie sie wspinac
ale trzeba oddac to ze swiat faktycznie wyglada ciekawie - to "wyjscie" z samolotu i widok na zarosniete dzunglą miasto zrobilo swietne wrazenie
dla mnie to jednak troche za malo

Zgłoś do moderacji

Sławny (Gość) 2010-09-22 18:57:41

Grałem w demo na PS3 i przyznam że gra od początku wywoływała u mnie pozytywne wibracje. Od razu polubiłem głównego bohatera i mimo że rozgrywka jest "pół automatyczna", chodzi m.in.o skakanie po ścianach itp. to nadal czuć dreszczyk adrenaliny. Według mnie to będzie bardzo przyjemny tytuł. Pozdrawiam

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (3)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...