Dead Rising 2 - beta test

23.08.2010 16:08 | Autor: Paweł Borawski

Zombie nie mają łatwego żywota. Już pomijając fakt, że z definicji są mało żywe – truposze ostatnimi czasy stanowią tło lub są pomijani całkowicie. W filmach królują sterylne wampiry, zaś telewizja, poza przeniesieniem na ekrany The Walking Dead, pozostawia temat nieumarłych nieco z boku. W takiej sytuacji główną atrakcją dla miłośników chodzących zwłok stają się gry wideo.

Więcej na temat:
Dead Rising 2

  • Developer: Blue Castle Games
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2010-09-28
  • Platformy: PC PS3 X360
  • przejdź do karty gry
The Evil Dead z 1984 roku, Alone in the Dark z początku lat dziewięćdziesiątych czy Resident Evil/Biohazard z ich drugiej połowy – te i inne produkcje sprawiły, że obraz zombie na stałe zagościł w branży gier, a jednym z wzorcowych tytułów o umarlakach stało się stworzone przez Capcom świetne Dead Rising. Gra, w której powstawaniu brał udział Keiji Inafune (ojciec MegaMana i producent serii Onimusha), zyskała średnią ocen ok. 85%. Zapowiedź sequela była więc tylko kwestią czasu.

Dobry okres dla trupów?

W ostatnich dniach miałem okazję wziąć udział w testach przedpremierowej wersji „dwójki”. Sprawdzane przeze mnie Dead Rising 2 zostało odpalone na Xboksie 360, choć jak zapewnił mnie przedstawiciel firmy Cenega, gracze nie znajdą większych różnic pomiędzy tą wersją a edycją na PlayStation 3. Zatem – czy zombie są ciągle w formie?

Druga część Dead Rising opowie historię, jaka miała miejsce kilka lat po wydarzeniach w Willamette. Zaraza, która zaczęła się w Santa Cabeza, a następnie przedostała chociażby do pamiętnego centrum handlowego, w kilkadziesiąt miesięcy później objęła znaczną część Stanów Zjednoczonych. Co w takiej sytuacji robią dzielni Amerykanie? Okazuje się, że poza zrzuceniem kilku bomb, potrafią uczynić z plagi truposzy coś graniczącego ze sportem narodowym.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Terror in Reality to program telewizyjny prowadzony przez ekstrawaganckiego Tyrone'a Kinga, w którym grupa śmiałków ma tylko jeden cel – zabić więcej zombie niż rywale, a przy okazji pozostać żywym na tyle długo, by doczekać się zakończenia rozgrywek. Desperatów nie brak, a jednym z nich jest Chuck Greene, wdowiec, którego jedynym celem jest chronienie córki. Tym sposobem trafia on do Fortune City, miasteczka stanowiącego oazę dla wszystkich zmęczonych codziennością. O katastrofę jednak nietrudno, zwłaszcza gdy bawimy się z zainfekowanymi, prawda?

Przy dźwięku piły

Rozgrywkę zaczynamy od przyjemnej sekwencji, stanowiącej jeden z meczów w Terror in Reality. Chuck jako jeden z mistrzów wyścigów motocyklowych bierze udział w zawodach, w ramach których dosłownie przecinamy hordy zombie na motocyklu wyposażonym w dwie piły łańcuchowe. Zadanie to nie sprawia większych kłopotów, warto jednak docisnąć pedał gazu i postarać się o pierwsze miejsce – stawką jest gotówka, która może okazać się niezbędna w dalszej części rozgrywki.

Z Dead Rising 2 jest jeden problem. Wszystko zależy od tego, z jakim nastawieniem podejdzie się do tej gry. Pierwsza część dostarczyła mnóstwa frajdy, jednak od tego typu konwencji ciężko oczekiwać rewolucji. Jeżeli przyjmiemy więc założenie, że zadowala nas „więcej i intensywniej”, nie zawiedziemy się. Bo i DR2 to w praktyce stara, dobra „jedynka”, z nowym bohaterem i lokalizacją, z większą liczbą przedmiotów i – przede wszystkim – z tonami zombie do wyeliminowania (widoczne na ekranie zastępy żywych trupów zostały zwiększone kilkakrotnie).

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Bij albo cię ugryzą

Podstawy rozgrywki nie uległy zmianie – jako główny bohater przemierzamy dostępne lokacje, realizując zadania, ratując przypadkowo napotkanych „jeszcze niezjedzonych” bądź też po prostu błąkając się i zwiedzając okolicę. Poza centrum handlowym tym razem zwiedzamy także minimiasteczko, przypominające park rozrywki, z kasynem, sklepami z pamiątkami i inną infrastrukturą usługową.

Pierwsza część serii urzekała niesamowitą wręcz liczbą przedmiotów, które można było wykorzystać do eksterminacji kręcących się wokół trupów. Wszelkiego typu pistolety, maczety, kije golfowe, torby, krzesła i inne mniej lub bardziej efektowne i efektywne „bronie” były na porządku dziennym. Jednak każda rzecz z czasem się nudzi, a remedium na tę przypadłość ma być nowy element gameplayu – możliwość tworzenia hybryd przedmiotów. Łączenie ze sobą kija baseballowego i gwoździ czy flaszek wódki z gazetami to tylko ułamek pomysłowości autorów – w ruch idą kosiarki i deski, mięso i dynamit (Dynameat!), a nawet wiadra i wiertarki udarowe.
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...