Kiedyś, dawno, dawno temu, byłem sobie małym, śmiesznym gnojkiem, który bardzo, ale to bardzo kochał kino. Łaziłem do tego nędznego przybytku kultury (o Dolby SR można było tylko pomarzyć...) kiedy tylko się dało, w czasie lekcji, po lekcjach, nocą i dniem, także na wakacjach. I właśnie na wakacjach dobre 10 lat temu zobaczyłem piękny, bajkowy film Wolfganga Petersena, zatytułowany \"Nie kończąca się historia\". Była to adaptacja powstałej w 1979 roku powieści Niemca Michaela Ende, opowiadająca o tajemniczej krainie Fantazja i niebezpieczeństwie, jakie nad nią zawisło. Film porażał znakomitymi efektami wizualnymi, doskonałą scenografią, charakteryzacją i reżyserią, zmuszał takiego małego kajtka, jakim wówczas byłem, do bezceremonialnego wydawania głośnych okrzyków podziwu, co nie było przyjmowane z zadowoleniem przez pozostałych widzów. Wkrótce później poszedłem po raz drugi do kina i znów byłem oczarowany. To była po prostu bomba, a wielki, puszysty smokopies zdawał się być najcudowniejszym stworzeniem pod słońcem. Kolejne części filmu (druga autorstwa samego George Millera i słabiuchna trzecia) nawet w połowie nie były tak dobre jak oryginał...
Dziś mam nową podnietę. Jeszcze w tym roku powinien pojawić się na pecetach program niemieckiej kompanii wydawniczej Discreet Monsters, zatytułowany z angielska \"The Real Neverending Story\". Będzie to prawdziwa nie kończąca się historia i tym razem to ja, a nie Jonathan, uratuję świat.
Krainie Fantazji zagraża Nicość, potężna i zła moc pochłaniająca kolejne połacie królestwa Młodej Królowej. Ja, znany powszechnie jako Asura, decyduję się rzucić wyzwanie złu.
Gra ma być nieliniową przygodówką. Będą więc silnie związane z fabułą zagadki oraz ludzie, z którymi da się poplotkować do oporu, lecz jednocześnie istnieć będzie bogaty i zmienny świat, świat, który nigdy nie jest taki sam, nawet wtedy, gdy po raz kolejny rozpoczniemy grę.
Od strony technicznej program ma prezentować się smakowicie. Trójwymiarowy silnik MonsterEngine powstawał przez 3 lata i jest podobno na tyle dobry, iż zostanie wykorzystany w dwóch kolejnych produktach Discreet Monsters, to jest w \"The Real Neverending Story 2\" i \"The Real Neverending Story 3\". Cechuje się on szybkim renderingiem w czasie rzeczywistym oraz wykorzystywanie elementów full-3D (w pełni trójwymiarowych, takich, jakie mamy w \"Quake\"). Możliwe będą też czysto zręcznościowe starcia z przeciwnikami, co świadczy o sile i wielozadaniowości engine\'u. Podczas gadek z napotkanymi NPC-ami wykorzystywana będzie nowa metoda decydująca o kształcie dialogów - większą rolę nakłada się na emocje, mniejszą przypisuje się logice. Wielką zaletą ma być fabuła - nie dość, że wciągająca, to jeszcze inteligentnie napisana i pozwalająca graczowi na swobodne kształtowanie rzeczywistości. Trzeba jednak zaznaczyć, iż z książki pana Ende monachijska firma zaczerpnęła jedynie zarys świata oraz główny problem (Nicość), resztę stworzyła sama. Miłośnicy prozy mogą więc poczuć się zawiedzeni - najprawdopodobniej nie wrócą na stare, dobrze znane śmieci i będą zmuszeni poznawać Fantazję od początku.
Wszystko wygląda na to, iż produkowany z dala od mainstreamu i potężnych konsorcjów wydawniczych program firmy Discreet Monsters wniesie powiew świeżości w skostniały rynek gier komputerowych. Od eksperymentów w \"The Real Neverending Story\" aż się roi i nawet Abraham Lincoln nie wiedziałby, co z nich wyniknie. Czy zatem gra będzie eksplozją przyjemnych dla oka, ucha i mózgu atrakcji, czy też cegłą niezdatną do jakiegokolwiek żucia, przekonamy się dopiero wtedy, gdy wpadnie ona w nasze rączki.
PS. Taka mała dawka faktologiczna dla miłośników X muzy - w kinach film wyświetlano pt. \"Nie kończąca się historia\", na video szedł zaś jako \"Niekończąca się opowieść\".
Zapowiedź
- Auryn Quest: The Real Neverending Story
- PC
Auryn Quest: The Real Neverending Story
12.10.1999 00:10
Więcej na temat:
Auryn Quest: The Real Neverending Story
- Developer: DreamCatcher Interactive
- Dystrybutor PL: TopWare Poland
- Premiera PL: 2002-10-07
- Platformy: PC
- przejdź do karty gry
