Stanie się tak za sprawą mapy, która niedawno wpadła w ręce Adasia. Nasz mały podróżnik zobaczył na niej drogę wiodącą do niezwykle cennego skarbu. Nie zastanawiając się długo spakował plecak i ruszył do Afryki. Kto wie, czy podjąłby decyzję o wyprawie równie ochoczo, gdyby wiedział, że na miejscu prócz przygody czeka go spotkanie z Barnabą? Niestety w chwili, gdy szalona papuga relacjonowała mu to, co widziała (a widziała, jak pirat zreperował swój statek i po raz kolejny ruszył na łowy), Adaś był już na miejscu, w samym sercu dzikiej dżungli, i właściwie nie miał odwrotu. Jak łatwo się domyślić, mapa skarbu dość szybko przeszła w ręce Barnaby i Adaś musiał będzie zrobić wszystko, by odzyskać ją, a przy okazji pomóc zwierzętom mieszkającym w dżungli.
Adaś i pirat Barnaba 2 stanowi kontynuację przeboju, który pojawił się na polskim rynku w zeszłym roku i podbił serca tysięcy dzieci jak kraj nasz długi i szeroki. Na szczęście autorzy nie zmienili zbyt wielu elementów gry, choć wielu starszych graczy uzna to z pewnością za pójście na łatwiznę. Niepotrzebnie - bo dzięki utrzymaniu sprawdzonej konwencji Adaś i pirat Barnaba 2 pozostaje programem, którym bawić się może cała rodzina. A właściwie nie programem, a interaktywnym filmem animowanym, w którym to zręczność i umiejętności grającego decydują o rozwoju sytuacji. Siłą gry są przede wszystkim śliczne, ręcznie malowane animacje, przypominające klasyczne bajki znane z telewizji (nie mówię tu o Batmanie czy 2 Głupich Psach, ale o bardziej swojskich Wilku i Zającu, Reksiu czy Kreciku). Niosą one z sobą wiele mądrości życiowych, a przy okazji uczą rozwiązywania problemów i odpowiedniego zachowania się w określonych sytuacjach. Co więcej, wypełnione są humorem, który rozbawi nie tylko dzieci, ale i starszych graczy. To właśnie dzięki niemu Adaś i pirat Barnaba 2 i grą rodzinną.




