• Test

Kinect – ciało jako kontroler, czyli coś dla wszystkich

06.10.2010 14:10 | Autor: Paweł Borawski

Już w przyszłym miesiącu na półki sklepowe trafia Kinect – kontroler ruchu od Microsoftu, który jest głównym konkurentem dostępnego już PlayStation Move. Mieliśmy okazję przetestować urządzenie i towarzyszące mu tytuły startowe.
Można odnieść wrażenie, że kontroler ruchu od Microsoftu traktowany jest przez graczy nieco z dystansem. Błędem byłoby jednak niedocenienie jego możliwości. Kinect trafi na rynek już na początku przyszłego miesiąca, tym bardziej zaskakujące jest więc, że urządzenie, a w szczególności szykowane na nie aplikacje startowe są wciąż w fazie rozwojowej. O bardziej techniczne testy sprzętu pokusimy się po jego oficjalnym debiucie, natomiast na razie mieliśmy okazję wybrać się do siedziby Microsoftu i zapoznać z kilkoma tytułami szykowanymi na listopad.

Pierwsze, rodzące się już teraz pytanie, jest związane z samym działaniem Kinecta. Jak radzi sobie ten kontroler ruchu? Zaskakująco dobrze, przy czym trzeba pamiętać, że zastąpienie fizycznego pada naszym ciałem musi wiązać się z pewnymi ustępstwami. Niemniej poza sporadycznymi „wyskokami” w postaci uznania kanapy za część mojej nogi urządzenie udanie przenosiło każdy ruch na ekran telewizora.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Kinect Sports

Żaden kontroler ruchu nie może obyć się bez startowego zestawu minigier sportowych. Nie inaczej jest z Kinectem i tworzonym przez studio Rare Kinect Sports. Autorzy przewidują sześć typów sportów, przy czym w większości wypadków pojawią się wariacje rozgrywek zależne od liczby graczy i preferowanej dyscypliny.

Kręgle, ze wszystkich pokazanych nam minigier, wypadają chyba najsłabiej. Kinect bardzo dobrze przenosi poszczególne ruchy, jednak sama rozgrywka nie wymaga zbytniej precyzji. Co za tym idzie, bardzo szybko znajdujemy sposób na zbicie wszystkich kręgli (lub ich większości) i wszelkie emocje opadają. Znacznie lepiej jest już np. w piłce nożnej, gdzie nie dość, że możemy współpracować z innym graczem, to jeszcze otrzymujemy faktycznych przeciwników. Football został zrealizowany w sprytny sposób, bowiem rejestrowany jest każdy nasz ruch, także górnych części ciała, przy jednoczesnym uniemożliwieniu biegania na większym obszarze. Zazwyczaj podania piłki związane są z machnięciem nogą w jedną z dwóch-trzech zalecanych stron. Podobnie jest też z blokowaniem strzałów przeciwnika.

Nawet rozgrywka w ping-ponga okazała się mieć kilka emocjonujących momentów, choć tu trzeba przyznać, że gra wypadłaby znacznie lepiej, gdyby ścieżki ruchu piłki nie były z góry zaplanowane. Lub gdyby postarano się chociaż o zwiększenie ich liczby, ponieważ zdarzały się momenty, że wraz z drugą osobą przez ładnych kilkadziesiąt sekund odbijaliśmy piłeczkę po jednej ścieżce. Bardzo przyjemnie i raczej bez większych potknięć zaprezentowała się siatkówka plażowa. Ta minigra zdecydowanie stawia na ruch ze strony gracza, wymuszając kucnięcia, wyskoki i gwałtowne wymachy rękoma.

Jest też ostatnia grupa gierek, określana przez autorów jako „track and field”. Zawiera zestaw różnych dyscyplin związanych z bieganiem, rzutami i skokami. W czasie naszej krótkiej wizyty w Microsofcie przetestowaliśmy bieg na sto metrów, rzucaliśmy oszczepem, kilka razy nasze awatary miały też okazję poskakać w dal. W czasie rozgrywek w kooperacji faktycznie wzrasta uczucie współzawodnictwa i w końcowej wersji może to być jeden z ciekawszych produktów.
dodaj swoją opinię

Opinie (6):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Kamil Janczarek (Gość) 2011-01-03 10:01:06

Xbox wymiata! Przy okazji mam do sprzedania zasilacz do Kinecta(aby grac na starszych konsolach xbox 360.Mam wersje slim wiec nie jest mi potrzebny.
Zainteresowanych prosze o kontakt kamil.janczarek@gmail.com
Szybka wysyłka!

Zgłoś do moderacji

DH 2010-10-11 07:10:04

Kinect potrzebuje za dużo mocy obliczeniowej i gry będą słabe raczej to będą Mini Gry. Według mnie nie opłaca się wydawać 600 złotych lepiej kupić sobie do PS3 kontroler Move jest bardziej dopracowany i będą działać fajne gry (np. Killzone 3)

Zgłoś do moderacji

Michal (Gość) 2010-10-07 12:04:13

Wpisz w google rozwalic kasyno, wypróbuj to!

Zgłoś do moderacji

Michal (Gość) 2010-10-07 11:27:30

Zobacz w google "Sekrety hazardu"

Zgłoś do moderacji

polander (Gość) 2010-10-06 20:30:36

no właśnie jak to działa??? Bo to co jest w recenzji występuje też na EYE TOY. Jakby ktoś zamiast KINECT wkleił EYE TOY także by pasowało ( z wyjątkiem tańca oczywiście).
I jak widzę pojawiła się bolączka dla którego Sony postawiło na światło , a mianowicie kanapa którą KINECT odczytał jako ruch. Więc sprawa z poruszającymi się firanami/zasłonami, kwiatkami i innymi rzeczami organicznymi i nieorganicznymi pozostaje aktualna.
Wydawać 600 zł aby dzieci miały zabawę z tygrysem?? EYE PET kosztuje 150 zł.

Zgłoś do moderacji

x360 (Gość) 2010-10-06 17:14:55

to az tyle gier bedzie to na starcie obslugiwac ?:D


na pewno w jakims media marku rozloza stoiska i bedzie mozna przetestowac. chetnie sprawdze..

narazie gry mnie nie obchdoza... tylko - jak to dziala

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (6)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...