Unreal Tournament

10.10.2001 00:10 | Autor: Oskar Nowak

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tej grze, była ona porównywana do Quake III. Człowiek od razu zdawał sobie sprawę z czym ma do czynienia. Objawienie to dotyczyło także strony technicznej, która nie owija w bawełnę. Otóż program najlepiej zachowuje się pod banderą procesora PII (około 350 MHz).

Więcej na temat:
Unreal Tournament

  • Developer: Epic Games Inc.
  • Dystrybutor PL: LEM
  • Premiera PL: 0000-00-00
  • Platformy: PC N64
  • przejdź do karty gry

Sprawy techniczne

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tej grze, była ona porównywana do Quake III. Człowiek od razu zdawał sobie sprawę z czym ma do czynienia. Objawienie to dotyczyło także strony technicznej, która nie owija w bawełnę. Otóż program najlepiej zachowuje się pod banderą procesora PII (około 350 MHz). Wiadomo, że prędkość przy tego typu grach jest czynnikiem mocno wpływającym na prestiż użytkowania. No bo co to za przyjemność, kiedy naciskasz przycisk, gościu w zwolnionym tempie zaczyna strzelać a przeciwnik w tym czasie zdążył uciec? Tak więc proszę zaopatrzyć się w grę z tym właśnie przekonaniem. Przytoczę tu jednak mały przykład. Otóż gra chodzi u mojego kolegi, na procesorze 200 MHz przy 2 MB karcie graficznej. No cóż, chłopak troszkę nakombinował.



Opis ogólny

Po ukazaniu się intra widzimy ekran z menu u góry ala Microsoft Word czy też Exel. Pod względem wyboru opcji Unreal Tournament plasuje się na wysokim poziomie. Acha, dużo klawiszów bierze udział w sterowaniu. Można tu ustawić oprócz podstawowych funkcji podglądanie wszystkich stron, ruchy w boki, kucanie, tzw. alternative fire oraz masę innych. Przyznam się szczerze, że miałem z tym właśnie problemy. Nie będę tutaj wszystkiego omawiał, szkoda html'a. Powiem tylko tyle, że dostępna jest gra treningowa z bootami o określonym stopniu umiejętności bojowych, Unreal Tournament posiada szeroką gamę map i całkiem dużo broni, które zaraz postaram się opisać.



Zbrojownia

Ach tak, napisałem "całkiem dużo". Czy ja wiem? No a teraz spójrzmy na dane dotyczące każdej z nich. Kolejność od najlepszej.

Redeemer - zwana popularnie "serkiem" broń stanowi postrach w walce z trudnym przeciwnikiem. Można mieć maksymalnie 2 pociski. Przy pierwszym rodzaju strzału po prostu rakietka wylatuje a kiedy dotknie czegokolwiek wybucha, tworząc baaaardzo dużą falę uderzeniową . Drugi rodzaj strzału (będę używał pojęcie alternative fire) ma możłiwość prowadzenia rakietą. Zasięg jest dość duży, sterowność zasługuje na pochwałę. Przy locie na ekranie widać zaznaczonych czerwonymi kropkami przeciwników. Wybierz największą grupkę zbirów i fruuu w nich. No i bym zapomniał - ciężko ją znaleźć na planszy, jeśli w ogóle tam będzie.

Rocket Launcher - to takie małe pudełko z którego wylatują małe pociski. Jeśli tylko trafisz nim w przeciwnika, traci on dużo punktów zdrowia i pancerza. Przytrzymując dłużej przycisk pierwszego rodzaju "fire" zwiększamy ilość rakiet, których można jednocześnie wystrzelić aż pięć! Alternative fire to granatnik. Maksymalna ilość pocisków liczy około 40. Przy dłuższym celowani w jednego wroga, pokaże się w tamtym miejscu taki czerwony znaczek identyczny jak u poprzednika. Po wystrzeleniu rakieta zachowuje się wtedy jak samonaprowadzana.

Flak Cannon - proszę nie kojarzyć tej broni z wnętrznościami. To jest jedna z moich ulubionych osprzętów. Strzela śrutem o średnim zasięgu lub ognistą kulą. Godna polecenie, szczególnie na krótkich odległościach.

Minigun - jeśli ktoś oglądał Predatora, spotkał się z czymś takim. Jeśli przeciwnik dużo się rusza proponuję właśnie to! Chwilkę się rozpędza a później kosi z niewyobrażalną siłą. Jeśli włączymy alternative fire, prędkość ta zwiększy się dwukrotnie. Sprzęt o dalekim zasięgu jest czymś wyjątkowym. Ilość naboi sięga niemal 300.

Ripper - to się nazywa kosiarka. Wystrzeliwuje ostro zakończone okrągłe dyski lub jeden wybuchowy. Dodatkowym ułatwieniem jest fakt, iż dyski odbijają się od ścian i innych przeszkód. Czasem jednak wpada się na swoje własne ostrza, a wtedy nie jest ciekawie...

Sniper Rifle - broń ta charakteryzuje się ogromnym zasięgiem wzbogaconym o celownik snajperski dostępny pod drugim klawiszem. Wystarczy przytrzymać. Normalny człowiek jest likwidowany po dwóch kulach, chyba że trafisz go w głowę J. Pozostaje tylko zaczaić się w jakimś przyczółku lub dachu i odliczać żyjących. Pociski są wystrzeliwane średni co sekundę i jest ich około 40.

Pulse Gun - to odmiana miniguna strzelającego plazmą czyli zwanym popularnie glutem. Mocą ustępuje jednak poprzednikowi. Zasięg podobny. Pod klawiszem alternative fire mamy możliwość strzelać wiązką plazmy, która zanika dopiero przy puszczeniu spustu. Ciekawe...

Ges Bio Rifle - to jest broń o najmniejszym zasięgu. Wystrzeliwuje gluty, które przyczepiają się do wszystkiego. Wróg jeśli nie zostanie trafiony, zawsze można nastąpić na uczepionego ziemi gluta. Każde takie małe świństwo zabiera jednak godną uwagi ilość punktów zdrowia i pancerza. Drugim rodzajem strzału jest glut o nieco większym zasięgu, lecz częstotliwość strzałów jest znacznie mniejsza. Typowa broń bezpośrednia.

Schock Rifle - strzelba ta wysyła wiązki "niebieskiego światła" (nie podano nazwy) o sporym zasięgu działania ale niezbyt dużej mocy. Przy drugim rodzaju strzelania, zamiast wiązek widzimy fale. Ogólnie mogę powiedzieć, że to dobra ale nienajlepsza broń.

Enforcer - pistolet. Przy zdobyciu drugiego takiego samego broń zmienia nazwę na Double Enforcer. Pistolecik jest bronią standardową, ale... (no chyba każdy wie czym to się różni np. od karabinu). Przy alternative fire wystrzeliwanych pocisków jest średnio póltora raza więcej, lecz celność takiej broni spada znacznie. Kule po prostu chybiają z pośpiechu...

Impact Hammer: - popularnie zwana pompką broń nie potrzebuje naboi, gdyż wysyła przy kontakcie bezpośrednim falę powietrza, która mówiąc szczerze "głaszcze" przeciwnika. Kiedy wszystko już nam się skończy otrzymujemy w prezencie coś takiego lub...

Chain Saw - ... piłę łańcuchową. Zamieniając się w drwala również możemy nieco osłabić wroga. Siła podobna do poprzednika.

Translocator - to prosty teleporter. Wystrzeliwuje on "czujniki", które stanowią miejsce teleportu za pomocą drugiego przycisku. Można się dzięki niemu dostać w ciekawe i całkiem niedostępne miejsca...


Sztuka walki

Wszyscy wiemy, że z karabinem nie jesteśmy guru. Potrzebne są również umiejętności walki. Pierwsza zasada mówi: bądź odważny! Nigdy nikogo nie zlikwidujesz kiedy będziesz się krył po kontach, co powszechnie jest nazywane "campowaniem". Czasem kogoś zastrzelisz, lecz najczęstszym celem rozgrywki jest zabicie określonej ilości wrogów. Stojąc w miejscu nic o prostu nie zrobisz, a twój przeciwnik zwycięży. W dodatku radziłbym nie tchórzyć, chociaż jak napisano w Sekret Service jest to ponoć nowy rodzaj taktyki: Zaskocz przeciwnika ucieczką! Padłem ze śmiechu kiedy to usłyszałem. Po drugie trzeba się dużo ruszać. Jeśli zauważysz wroga, strzelaj do niego i jednocześnie rób uniki. To go zmyli, gdyż nie będzie potrafił dobrze wycelować. Często przy tym się oglądaj i nasłuchuj. Musisz panować nad swoją bronią. Jeśli nie grasz na czas ani na zabójstwa możesz pobawić się w snajpera by wesprzeć kumpli w opresji.

Co jakiś czas spoglądaj na stan swojego zdrowia i pancerza. Maksymalna wartości dla zdrowia to 199 a dla pancerza 150 (czasem daje się wycisnąć 199 ale bardzo rzadko), lecz aby je osiągnąć trzeba się nieźle napocić. Poziom zdrowia podnoszą apteczki (każda 15 pkt.), ale tylko do 100 punktów. Powyżej tego działają tylko "mikstury (każda daje 5 pkt.) lub taka niebieska skrzynka z krzyżem na środku (nie obliczałem nigdy, o ile podnosi poziom, ale w każdym razie jest to dużo). Pancerz jest osobnym środkiem ochrony, który pierwszy się "ściera". Podnosi poziom do setki, natomiast powyżej działa już tylko "pasek", który zwiększa poprzeczkę do 150 dodając gratis "świecącą" warstwę ochronną. Na plansz czasem można spotkać pojedyncze części pancerza, które są odpowiednikami apteczki (po 15 pkt.).

Grając spotkać możemy również Anty-grawitacyjne buty, po ubraniu których skaczemy jak pasikoniki. Proszę uważać przy niskich pomieszczeniach!

Wspomnę jeszcze o możliwości bycia niewidzialnym. W dobrze ukrytych miejscach czasem można spotkać moduł, dzięki któremu natura obdarzy nas niezwykłą cechą. Jedyne co widać to zarysy postaci. Dla maniaków filmowych jeszcze raz przytoczę przykład Predatora. Postać wygląda niemal identycznie jak on. Jest też taki moduł, który całkowicie uodparnia nas przed wszelkimi boćcami zewnętrznymi na krótki okres czasu.

Jedynym pocieszeniem dla tego rodzaju przedmiotów jest to, że po dłuższej chwili wszystko się odradza. I to w tej grze jest bardzo ciekawe. Jednak część graczy uważa to za ułatwienie, które psuje grę. Lepiej jest walczyć o przeżycie a nie o kolejną dostawę broni...



Rodzaje rozgrywek.

Mamy do dyspozycji:

Death Match - grasz z kilkoma przeciwnikami dotąd, aż któryś z was zdobędzie wymaganą liczbę fragów, czyli zabić.

Domination - na planszy stoją trzy punkty, które można zdobywać i odbijać. Wygrywa ta drużyna, która po określonej ilości czasu będzie posiadała w sumie najdłużej te przyczółki.

Capture the Flag - i kolejny drużynowa walka. Każda grupa ma swoją jakby bazę z flagę w centrum. Zadaniem jest zdobycie flagi wroga (podchodząc do niej blisko) i odniesienie jej na miejsce swojej własnej. Wystarczy, że zrobi się tak trzy razy i plansza z głowy. Ale ile razy było tak, że pod własną flaga "zdjął" mnie snajper. Ach...

Assault - to coś w stylu misji. Najczęściej trzeba coś zdobyć, zniszczyć, a potem w drugiej części jakby zamieniasz się rolami z przeciwnikiem i to ty bronisz tego, co miałeś uprzednio zniszczyć. Ogólnie mogę powiedzieć, że jest to denerwujące. Ale wszystko się da...

Last Man Standing - to typowy przykład gry na przetrwanie. Masz ograniczoną ilość żyć i kilku przeciwników na planszy. Wygrywa ten, który ostatni zostanie na planszy z życiem. Tutaj można zaszyć się gdzieś w kącie i wyjść dopiero, gdy zostanie jeden dupek. Ale ja zawsze wole walczyć. To dodaje odwagi.



Jak wiemy wszystko na początku wydaje nam się trudne. Ale jak już coś opanujemy, to jest nam łatwiej. Tak łatwo, że potrafimy pokonać przeciwnika, zanim ten zrozumie ile jesteśmy warci. Na tym ta gra polega i życzę każdemu rychłego sukcesu w walce. Map jest naprawdę dużo, są ciekawe. Mamy wersje mini od dwuwindowej malutkiej planszy z minimalną ilością broni po ogromny teren z dwoma zamkami przedzielony ogromną skałą z ogromnymi ilościami broni. Jak kto woli. A co do porównania z Quake'iem III - sądzę, że oba programy są sobie ogólnie równe.
Dziękuję.



Życzę miłego grania.

MASTER

dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...