Tarzan: Gra Akcji

18.06.2000 00:06 | Autor: Michał Zacharzewski

Więcej na temat:
Tarzan: Gra Akcji

  • Developer: Eurocom Development
  • Dystrybutor PL: CD Projekt
  • Premiera PL: 0000-00-00
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
Strategia Disneya jest prosta. Każdemu dużemu filmowi kinowemu towarzyszy olbrzymia kampania reklamowa, która najzwyczajniej zmusza dzieciaki do naciągnięcia rodziców na wypad do kina. Pieniądze wpływają do kasy, a z niej lecą do banku, by wspomóc największego molocha w przemyśle "kidsowym". Jednak owa zmasowana promocja to nie tylko kubeczki w McDonald's czy figurki w telewizji, ale i gry komputerowe. Już starej jak zjednoczone Niemcy Pięknej i Bestii towarzyszył program firmy Disney Interactive. I wiecie co? Był naprawdę fajny!

Letni hit 1999 roku, Tarzan, także doczekał się swej komputerowej wersji. Gra pojawiła się tuż przed Gwiazdką i mocno namieszała w portfelach rodziców. A skoro namieszała i tkwi obecnie na dziesiątkach twardych dysków w Polsce, my publikujemy jej rozwiązanie. Pierwsze etapy (poziom easy) opisane są dość szczegółowo, gdyż to właśnie na nich małpi chłopak uczy się życia w dżungli. Później zaś pozostawiliśmy graczowi więcej swobody, by mógł udowodnić, że jest w stanie sam uratować las i swych nowych przyjaciół.

Przypomnijmy jeno, że w wieku niemowlęcym Tarzan trafił do afrykańskiej dżungli, do małp. Przygarnęła go Kala, samica goryla, i mimo sprzeciwu przywódcy stada, Kerczaka, zatrzymała przy sobie na stałe. Dziś Tarzan jest już dużym chłopcem, który marzy, by udowodnić Kerczakowi, że zasługuje na miano członka małpiej rodziny.

ETAP 1: WELCOME TO THE JUNGLE
Tarzan zawitał do jungli... to jest, przepraszam, do dżungli. Sam, w wielkim lesie, którego jeszcze nie rozumie, wydaje się być tylko małym, ludzkim chłopcem. Ale od czego jest Terk, jego goryla rówieśnica, a zarazem dobra przyjaciółka Tarzana? Ona nauczy go, jak przeżyć w sercu afrykańskiej puszczy!
Na początku Tarzan zauważył motyla. Zwierzak unosił się po jego lewej stronie, pracowicie machając skrzydełkami. Zauroczony chłopiec podszedł doń i dokładnie obwąchał. Latadło pachniało nektarem, jaki produkowały kwiaty. Jednym słowem nie do jedzenia.
Tarzan ruszył w prawo. Odważnie przeskoczył przez zalegającą na ziemi kłodę. W locie minął spacerującego po niej kociaka. Wiedział, że ewentualne spotkanie z nim nie będzie najmilsze. Szedł dalej chwytając po drodze wirujące w powietrzu żetony (opowieść o tym, kto porozwieszał żetony w lesie, jest już zupełnie inną bajką i na pewno nie chodzi tu o Mariana Krzaklewskiego). Nagle Tarzan zobaczył wirujący żeton z podobizną Terk, jego przyjaciółki. Schwycił go, a małpia dziewczyna stanęła przed nim nie dłużej niż po sekundzie. Dowiedział się od niej, iż smaczne banany oraz nieco cierpkie mango dodają mu energii. Postanowił więc jeść wszystkie owoce, jakie napotka. Zdecydował się też zbierać żetony - zdaje się, że miały one dla ludzi jakąś wartość. Pomyślawszy tak Tarzan poszedł dalej.
Nagle wyrosła przed nim olbrzymia przepaść. Chłopak wziął rozpęd i przeskoczył nad nią. Po chwili znów szedł przed siebie. Przefrunął nad palem (jak zwykle omijając kociaka), a chwilę później nad drugim. W locie schwycił pomarańczowy owoc mango, który pożarł, nim jeszcze wylądował. Gdy doszedł do skarpy, podskoczył i podciągnął się do góry. Przed sobą zobaczył dyszącą nienawiścią małpiatkę.
Tarzan wyciągnął zza majtek twardy owoc i machnął nim w zwierzaka. Potem cisnął drugim. Małpa znikła, a droga stała otworem. I chłopiec ruszył przed siebie. Wędrował zbierając żetony. Nagle zobaczył rozpędzonego kociaka. Rzucił weń owocami i znów sytuacja się powtórzyła - zwierz dosłownie wyparował. Tarzan wiedział już, że każde napotkane, wrogie zwierze powinno być potraktowane surowo. A ostrzał, sami przyznacie, jest dość skutecznym patentem przeciwko wrogom.
Chwilę później napatoczył się kolejny żeton Terka. Tym razem jego małpia koleżanka nauczyła chłopaka, iż każdy napotkany duży motyl pozwala zacząć przygodę od tegoż miejsca - pod warunkiem, że wcześniej Tarzan straci jedno ze swych jakże cennych żyć. Parę kroków dalej przyszły król dżungli załatwił pancernika i wspiąwszy się na wiszący nad ziemią pal pochwycił tak żetony, jak i banany. Spotkana ponownie Terk poradziła chłopakowi, by przyjrzał się spacerującym do góry nogami kameleonom. Zwierzaki te łaziły po drzewach trzymając się kory pazurami. Tarzan postanowił spróbować tej sztuczki, podskoczył i po sekundzie wisiał już w powietrzu, trzymając się rękami leżącego obok powalonego bananowca. Dzięki temu zebrał szereg kolorowych żetonów i magiczny owoc doskonale nadający się do przeganiania wrogów.
Gdy chłopak wrócił na początek kłody, puścił się (ten sam klawisz, który odpowiada za skok) i bezpiecznie wylądował na ziemi. Ruszył w prawo. Zszedł po skarpie na dół i pogonił kociaka. Po paru krokach znalazł się przy kolejnej skarpie. Wlazł na nią i ujrzał małpę. Kilka celnych rzutów owocem załatwiło sprawę. Tarzan nauczył się już, że umie rzucać owocami na dwa sposoby - "od góry" i "od dołu". W zależności od tego, gdzie znajdował się przeciwnik, odpowiedni sposób rzutu powinien był zostać zastosowany.
Po schwytaniu kilku żetonów i przeskoczeniu jednego pniaka Tarzan wylądował na olbrzymim konarze. Rozprawił się tam z broniącym tego miejsca małpiakiem i przeszedłszy pod motylem (restart poziomu) dotarł na sam skraj drzewa. Podskoczył w górę i schwycił się wiszącej liany. Podciągając się na rękach podreptał w prawo, a gdy zebrał już wszystkie żetony oraz magiczny owoc, wrócił się na konar. Zeskoczył na dół. Odbił się i wskoczył w środek pnia, po którym przed chwilą wędrował. Wewnątrz znalazł wyśmienite banany.
Zszedł na dół. Po lewej stronie ścieżki dostrzegł wirujący symbol Terk. Schwycił go i po chwili nawiedziła go przyjaciółka. Tarzan dowiedział się, iż musi zebrać komplet liter (T,A,R,Z,A,N), by po zakończeniu etapu obejrzeć fragment filmowy. Terk natrząsała się też przez chwilę z imienia chłopca, po czym zniknęła w gąszczu. Ten chwycił "T" i ruszył w prawo. Schwycił kolejny żeton Terk i po jeszcze jednej pogawędce z tą sympatyczną małpką Tarzan jednym celnym strzałem zepchnął szalonego szympansa w przepaść. Później przeskoczył nad nią i poszedł prosto przed siebie.
Gdy dotarł do potężnego drzewa, wskoczył na wystający spod niego pień i zebrał żetony. Później zagłębił się we wnętrze drzewa, by po drodze zerwać kiść bananów. Gdy Tarzan wyszedł z drugiej strony drewnianego tunelu, zeskoczył na ziemię i błyskawicznie wspiął się na skarpę. Z niej przefrunął na wierzch kłody, po której przed chwilą wędrował. Zebrał żetony i literkę "A", po czym zeskoczył na sam dół. Pod kłodą znalazł troszkę smacznych owoców, wracając przeszedł nad przepaścią trzymając się rękami spodu gałęzi.
Tarzan wspiął się na skarpę i pobiegł przed siebie. Starał się nie zatrzymywać w miejscu - nad nim krążyły uzbrojone w ciężkie orzechy tukany. Zebrał kiść bananów i schwycił symbol Terk. Jego przyjaciółka po raz kolejny objawiła mu leśne prawdy. Po niektórych drzewach można się było wspinać!!! Tarzan skoczył na najbliższy pionowy pień i ruszył w górę. Na jego szczycie zobaczył nóż. Schwycił go i pomachał - okazało się, iż jest to bardzo niebezpieczna broń! Zadowolony z siebie chłopiec ruszył w prawo. Zeskoczył na dół zbierając większość żetonów, po czym polazł w kierunku drzewka, na którym przed chwilą był. Znalazł literkę "R" oraz bardzo niebezpieczny niebieski owoc.
Parę metrów w prawo leżała sobie spora, drewniana kłoda. Tarzan wspiął się na nią i pochwycił żeton Terk. Wtedy też znana mu małpka wyskoczyła z buszu i poinformowała, iż cztery części szkicu pawianiątka zebrane do kupy pozwolą mu odwiedzić sekretne miejsca lasu. I tak w lesie pojawił się kolejny kolekcjoner...
Chłopak zeskoczył na ziemię i przedostał się drewnianym tunelem na drugą stronę kłody. Wychodząc z niej pozbawił lemurowatego małpiaka przytomności. Wskoczył na to, co niedawno było mu dachem, przebiegł pod motylkiem i pochwycił pierwszą część szkicu. Ruszył w prawo. Przebiegł się kolejnym tunelem, u wylotu którego ostrzelał małpiatkę. Zerwał purpurowy owoc i wrócił do wylotu pierwszego z tuneli. Tym razem wspiął się na górę. Tam czekała na niego niezbyt miła małpka - kapucynka.
Tarzan pozbawił ją tchu kilkoma celnie rzuconymi owocami i po zebraniu kompletu owoców wskoczył na wiszący nieopodal konar. Tam stłukł kolejnego zwierzaka i ruszył w przód. Przelazł przez wydrążoną w środku pnia dziurę i schwyciwszy kolorowy owoc wylądował po jej drugiej stronie. Zeskoczył na dół i pogonił napotkanych przeciwników. Schwycił cenną literkę "Z". Wspiąwszy się na zobaczył kolejny kawałek szkicu. Miał już dwa.
Uszczęśliwiony chłopiec ruszył przed siebie. Emocje rozpierały go na tyle silnie, że wykorzystał kręcącą się po okolicy parzystokopytną antylopę (a raczej jej grzbiet), by zebrać unoszące się w powietrzu żetony oraz literkę "A". Dalej szedł ostrożnie. Opłaciło się. Z rosnącego przed nim pochyłego drzewa stoczyła się groźna małpa. Gdyby nie przedsięwzięte środki ostrożności, Tarzan byłby już historią. A tak... Miał szereg żetonów i skakał właśnie w dół.
Spadł obok wiszącej na ogonie małpiatki. Obrzucił ją owocami, po czym pognał zobaczyć, czego tak zawzięcie broniła. Okazało się, że trzeciej części szkicu. Tarzan odwiedził też środek konara, po którym przed chwilą wędrował. Znalazł tam, prócz szeregu cennych żetonów, literkę "N". Miał już ich komplet!
Zadowolony z siebie pognał na prawo. Wyminął przebiegające tamtędy stadko lemurów i pognał przed siebie. I znów zaatakowała go wisząca małpka. Bo rozprawieniu się z tym niegrzecznym stworzeniem Tarzan zdobył ostatnią część szkicu. Nie posiadając się ze szczęścia popędził dalej, prosto przed siebie. Chwilę później nadział się na parasol. Poziom pierwszy był tym samym zakończony!
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...