7 dni i 7 nocy

01.07.1999 00:07 | Autor: Michał Zacharzewski

Więcej na temat:
7 dni i 7 nocy

  • Developer: Pterodon Software
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 0000-00-00
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
Gdy kolejny facet wyleciał za drzwi, Gruby wkurzył się. Zaczął bluzgać. Starałem się go uciszyć, ale nie udało mi się. Minęły już czasy, gdy dwoma, trzema słowami potrafiłem uspokoić tego słonia w ciąży. Zresztą i aktualna sytuacja była niełatwa... Właściwie to nie dziwię się Grubemu, że się denerwował. Hans to jego brat. Gruby był bardziej świadomy tego, co się może stać, gdy nawalimy. Coraz bardziej wściekły rzucał więc epitetami na lewo i prawo, raz po raz waląc ciężką pięścią w stół. A przecież to ja byłem naczelnym "Sexoszperacza" i na mojej głowie leżało wydanie numeru.

Mieliśmy już deadline, a wciąż brakowało opowiadania. Nasz stały tekściarz miał wypadek przy pracy i z zastopowaną pracą serca odwieziono go do szpitala. Od dwóch dni siedzieliśmy w kanciapie i szukaliśmy natchnienia. W naszych głowach była jednak pustka. Pomysł Grubego, by ściągnąć tu ludzi o niepodważalnej reputacji erotycznej i pozwolić im mówić do uchlanej śmierci też najwyraźniej nie zdawał egzaminu... Co tu począć, co tu począć????

Ktoś zapukał do drzwi. Gruby przestał walić w stół i huknął:
- Wlazł i zamknął drzwi.
Do sali zajrzała przestraszona twarz jakiegoś blondyna. Rozejrzała się, uśmiechnęła, i weszła do środka na dwóch patykowatych nogach.
- Romeo Casanova de Sade, dla przyjaciół Valentino, do usług.- rzekła z lekkim czeskim akcentem - To taki pseudonim - dodała niepewnie po chwili - Ja z ogłoszenia. Mam historię do opowiedzenia. Erotyczną!
- Następny idiota - sarkastycznie stwierdził Gruby. Bezczelnie zlustrował wzrokiem przybysza i palnął - A niech tam, wal.
- Dziękuję - odpowiedziała twarz - Mogę usiąść? Historia jest długa, choć obejmuje tylko 7 nocy.
- Siadaj - uśmiechnąłem się - i mów.

To było lato zeszłego roku. Pracowałem wtedy jako prywatny detektyw w jednej z niewielkich czeskich agencji ochroniarsko-detektywistycznych. Pewnego dnia zadzwonił do mnie miejscowy bogacz. Powiedział, że wyjeżdża na tydzień i potrzebuje małpy dla swoich siedmiu córek. Bał się o nie. Zaoferował sporą sumkę i zapodał zaliczkę. Zgodziłem się.

- Cholernie erotyczne - powiedział Gruby - Już się podnieciłem.
- Wieczorem poszedłem do pubu. Spotkałem kumpla, lekko się wstawiliśmy. No i stało się. Honorowy, męski zakład. Miałem tydzień na zaliczenie wszystkich córek bogacza.
- I się zaczęło! No, kochani, jest akcja! - najwidoczniej takie wprowadzenie ucieszyło Grubego - Bogacz z dolarami i się zaczęło...
- Ci.. Nie przeszkadzaj mu. - skarciłem go i zamieniliśmy się w słuch. A Valentino mówił.

DZIEŃ 1
Siedziałem sobie w biurze i dumałem, jak do tego podejść. W końcu wstałem. Trzeba było działać, od siedzenia na stołku jeszcze żadnej panienki nie zarwałem. Wziąłem więc z biurka ołówek, a ze ściany przy oknie zabrałem Autovidol. Odszukałem w szafie skórzany pasek. Znalezioną paczkę prezerwatyw schowałem do kieszeni - grunt to bezpieczeństwo i higiena pracy. Moja podręczna szuflada była niestety zamknięta. Klucz znalazłem w czarnym wazonie, otworzyłem ją. W środku była ekierka, długopis (lepszy niż ołówek, nie?) i kartkę papieru. Wychodząc schwyciłem jeszcze bukiet kwiatów, dziewczyny to lubią. Pobiegłem do hotelu. Był to duży, różowy budynek, nieco podmyty przez ostatnie deszcze. Z recepcji zabrałem srebrny kluczyk. Gdy szedłem na górę, kontem oka zauważyłem paczkę petów w doniczce. A jak będzie paląca? W pokoju w prawym górnym rogu mieszkała pierwsza z córek bogacza - Jaśmina. Najpierw jednak wstąpiłem do kibla. W koszu znalazłem zapałki, schowałem do kieszeni, gdyż były względnie czyste. Po co mam bulić za nie w kiosku, jak tu mam za darmo? Zapukałem do Jaśminy, pogadaliśmy. I tak kilka razy, aż się wkurzyła, że nazwałem jej pokurcza szczurem. Trzasnęła drzwiami, ale ja znałem już jej słaby punkt. Pobiegłem do sklepu i kupiłem na kredyt Pediglee Pal i Pediglee Secam. Wróciłem do hotelu, zapukałem do Jaśminy, psa poczęstowałem specyfikami. Zdechł. Podniosłem go, zwinąłem też rybę z akwarium. Pobiegłem do biura i zabrałem stamtąd papugę. Dla dziewczyny oczywiście. Od razu gadka zaczęła się kleić, Jaśmina zresztą też...

NOC 1
Patrz szósty numer "Sexoszperacza" z ubiegłego roku.

DZIEŃ 2
Jaśmina na pożegnanie dała mi swe pończoszki i naszyjnik. Zwinąłem jej też sukienkę. Zdechłego psa zaniosłem do biura. Miałem nadzieje, że jeszcze odżyje - zrobiłem mu terapię wstrząsową, to jest wsadziłem mu ogon do gniazdka elektrycznego. Naładował się jak dzika świnia i zaczął przyciągać metalowe przedmioty! Wziąłem go pod pazuchę i polazłem na farmę mego dobrego kumpla Gapcia. Stała tam studnia. I wiadro. Wsadziłem do niego psa i spuściłem na dno, by się trochę rozładował w zimnej wodzie. Niezupełnie wyszło - wróciło do mnie trochę metalowych przedmiotów typu łyżka, naparstek, gwóźdź, rura czy świder. Zrezygnowany udałem się na basen - tam miała przebywać druga z córek bogacza, Trampolina. Przy okazji wygrzebałem z krzaków garnek. Do wody wrzuciłem rybę - zadziałało. Terapia szokowa. Dziewczyna była moja - tyle że wieczorem. Pokój pierwszy z lewej. Zaniosłem jej jeszcze puchar z szafy, by wiedziała, jaki ze mnie miszczu. Nie muszę mówić co było dalej... Ale powiem.
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...