Materiał z cyklu:
Styczeń nagradzania

Najciekawsze gry 2011 - Modern Warfare 3

16.01.2012 16:01 | Autor: Zbigniew Trzeciak

Może i nic nowego - sprzedawanie sprawdzonego modelu po raz trzeci. Ale i tak nie da się ukryć, że Modern Warfare 3 to jedna z ciekawszych produkcji zeszłego roku. Dlaczego?

Więcej na temat:
Call of Duty: Modern Warfare 3

  • Developer: Infinity Ward
  • Dystrybutor PL: LEM
  • Premiera PL: 2011-11-11
  • Platformy: PC PS3 X360
  • przejdź do karty gry
Chcecie przepis na wpis w Internecie, który wywoła mnóstwo komentarzy? Niech to będzie cokolwiek na temat stereotypów, jakim hołdują gracze, a już najlepiej coś, co kontrowersyjnie podejdzie do jednej z wielkich wojen – PC kontra konsole, FIFA kontra PES, Call of Duty kontra Battlefield. My, gracze, zachowujemy się czasem zupełnie jak dzieci, łatwo dając się wciągać w dyskusje (częściej kłótnie), których celem nie jest ustalenie wspólnego stanowiska czy dojście do nowych wniosków, a po prostu przerzucanie się inwektywami w obronie, w naszym rozumieniu, jedynej słusznej gry.

Trudno o zeszłorocznej edycji serii Call od Duty mówić w kontekście porażki. Modern Warfare 3 zebrało niezłe oceny, zarobiło mnóstwo pieniędzy i znalazło miliony miłośników. A jednak wielu z nas traktuje taką sytuację na rynku z wielkim zdziwieniem, bocząc się na wydawcę, że wciska nam co roku gniot. Jeden z zagranicznych portali w swoim głosowaniu na najlepszy tryb multiplayer roku 2011 zwycięzcą okrzyknął właśnie produkcję Activision, tym samym wywołując potężną awanturę wśród użytkowników, którzy dobitnie przekonywali, że to przecież Battlefield 3 jest sieciowym królem, zwłaszcza jeśli chodzi o FPS-y. Dało mi to do myślenia, ile z obiegowych opinii na temat MW3 ma jakiekolwiek oparcie w faktach, a ile jest pokłosiem tak kochanych przez nas stereotypów.

To samo od nowa

Czemu od trzech lat wieszamy psy na Call of Duty? Ponieważ Activision sprzedaje co dwanaście miesięcy w zasadzie to samo. Mocno filmowy tryb dla pojedynczego gracza, zabawę wieloosobową bliższą raczej quake'owemu szaleństwu niż wspólnym taktycznym zmaganiom a la Counter-Strike. Do tego wszystko działa na silniku, który jest eksploatowany już od kilku ładnych lat, a to przecież ewidentne robienie z klientów idiotów, a już na pewno chęć zarobienia dużej kasy jak najmniejszym kosztem.

Nieczyste zagrywki ratują świat. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresem

Dla mnie Modern Warfare to marka w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Marka, która rozpoznawalna jest po pierwszych minutach kontaktu z grą. Czy ktoś narzeka na to, że co roku w FIF-ie kopiemy piłkę? Albo że w kolejnej edycji Total War znów musimy prowadzić wojnę, zajmować się gospodarką i polityką? Nie. A jednak fakt, że w przypadku tej strzelanki twórcy trzymają się ustalonej przez siebie (i pierwotnie zaakceptowanej przez fanów) formuły jest – jeśli wierzyć forom internetowym – grzechem niemożliwym do odkupienia. Dostajemy produkt robiący swoje na naprawdę wysokim poziomie, stworzony na silniku, dzięki któremu nie wygląda tragicznie, a bawić się weń mogą nawet posiadacze starszych pecetów. Gdybyśmy mówili o jakiejkolwiek innej grze, to taka charakterystyka byłaby gwarantem udanego dzieła, ale wiadomo, że „prawdziwy gracz” nie powinien z błogim uśmiechem na ustach rozpływać się nad MW3.

Gdzie ten realizm?

Zadania, jakie stawia przed nami najnowsze Call of Duty w trybie dla jednego gracza, są dla mnie przedłużeniem spektakularnych, hollywoodzkich produkcji filmowych, gdzie jeśli już coś wysadzam, to Wieżę Eiffela, a jeśli coś rozbrajam, to w ostatniej sekundzie. Głębsze spojrzenie na ewolucję gatunku FPS-ów pozwala zauważyć trend (na co również często narzekają gracze) upraszczania zadań i map, po których się poruszamy, tym samym jasno wyznaczając cel, ale pozostawiając mało miejsca na eksplorację tudzież radosne błądzenie.

Modern Warfare 3 to w zasadzie parcie przed siebie i ładowanie kulek w co popadnie (samemu przyjmując przy tym na klatę zdecydowanie zbyt dużo ołowiu jak na wytrzymałość jednego żołnierza), przerywane od czasu do czasu scenami, z których jasno wynika, że jesteśmy wybrańcem niebios, bo jakoś udaje nam się wyjść bez większego szwanku z najgorszych niebezpieczeństw. Czy to źle? W żadnym razie. Przyzwyczaiłem się, że sięgając po produkcję Activison, dostaję właśnie taką rozrywkę. Chyba byłbym bardziej rozczarowany, gdyby twórcy zaczęli nagle kombinować z założeniami zabawy, kiedy ja nastawiłem się już na ratowanie świata z karabinem w ręku.

Podobnie ma się sprawa z trybem wieloosobowym, który z powodu braku taktycznego zacięcia, znanego z rywalizującego z Call of Duty Battlefielda, sprowadzony został do roli ubogiego krewnego produkcji studia DICE. Jednak to właśnie ta prostota, szybkość i dawanie graczowi poczucia, że w pojedynkę również można coś zdziałać, przypomina mi czasy, kiedy zakochałem się w sieciowych strzelankach, pokroju wspomnianego wcześniej Quake'a. Dlaczego więc nie nagrodzić takiego akurat podejścia, ignorując fakt, że sami sobie wmawiamy zależność: dobry multiplayer w hitowych FPS-ach to Battlefield?

Biznes

Wiele osób, które z grami po raz pierwszy zetknęły się ponad 20 lat temu, cechuje swego rodzaju romantyzm, stawiający gry poza biznesem, a ich tworzenie opisujący jako sentymentalne spełnianie marzeń z dzieciństwa. Pamiętajmy jednak, że interes to interes. Marka Call of Duty w swej obecnej postaci sprzedaje się w milionach egzemplarzy rok w rok. A skoro istnieje popyt, to głupotą twórców byłoby nie zapewnić podaży. Firma wypuszcza więc wysokiej jakości produkt, który podoba się całej rzeszy osób (bo jednak wydanie 200 złotych na grę to już całkiem poważna deklaracja), a i tak w obiegowej opinii funkcjonuje jako zły wilk.

Modern Warfare 3 to moim zdaniem fantastyczna gra, która do panteonu najlepszych tytułów swoich czasów w sercach „zagorzałych graczy” prawdopodobnie nie trafi głównie dlatego, że obrosła w stereotypowe opinie. Próbujemy, może nieświadomie, oceniać produkt przez pryzmat tego, czym chcielibyśmy, żeby się stał, a nie doceniamy tego, czym już jest. Parafrazując tytuł płyty Elvisa – miliony graczy nie mogą się mylić.
Ten materiał należy do cyklu: Styczeń nagradzania Drugi miesiąc tematyczny obraca się wokół pojęcia "nagrody". Oprócz tekstów...

Ostatnie materiały z cyklu

Materiał

Najciekawsze gry roku - Mortal Kombat

31.01.2012 12:01

A było się czego obawiać. Głównymi atutami pierwszej części, obok nieskrępowanej i realistycznej jak na swoje czasy brutalności, był cały szereg rewolucyjnych rozwiązań – fatality, „fotorealistyczna” grafika czy prosty do opanowania system sterowania. Twórcy mieli z pozoru dwie możliwości: albo ubrać...

więcej
Materiał

Poziom trudności – kara czy nagroda?

23.01.2012 16:01

Kochamy gry wideo z wielu powodów. Pozwalają zrelaksować się po ciężkim dniu, niektóre zmuszają do wytężenia szarych komórek, jeszcze inne wciągają w swój świat fantastycznie opowiedzianymi historiami. Co sprawia jednak, że wielu graczy przedkłada swoje ulubione hobby ponad inne formy rozrywki? Nagroda,...

więcej
dodaj swoją opinię

Opinie (12):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

PS3Gamer (Gość) 2012-01-30 20:45:40

@bf3 A co wolisz żeby wszyscy pogineli? Trzeba czasami do gry dołożyć Happy End. A w MW3 wcale nie przyleciał żaden helikopter tylko Price zabił Makarova i zapalił cygaro.

Zgłoś do moderacji

brak (Gość) 2012-01-22 20:27:51

1. Powiem tak:Dla mnie NIE MA lepszej gry. COD:MW3 ma dobrą grafikę, a BF3 nadrabia zapewne akcją, albo też czymś innym, bo nie grałam, bardziej oglądałam filmiki. Miałam MW2 i BF:BC2, teraz mam MW3 i zamierzam zdobyć BF3...chociaż nadal jestem wielka fanką COD-a...
2. Pan redaktor chyba nie wie o czym pisze, wytyka wady oraz wskazuje zalety, a się nie zna. Przecież Activision tylko WYDAŁO MW3, a WYPRODUKOWAŁO je INFINITY WARD, to jest nawet napisane powyżej!

Zgłoś do moderacji

MOżecie na mnie krzyczec (Gość) 2012-01-20 16:53:13

a co pieprzycie MW3 to dobra gra lecz to samo caly czas bf3 lepsze nowe i co mnie obchodzi która gra najwiecej sie sprzedała ? liczy to ze wiecej polaków gra w bf3 niz cod a co mnie do tego ze niemiecki (dzieci) graja w coda ?

Obie gry sa zajebiste lecz bf3 ma krok do przodu a cod to juz stara bajka d

Zgłoś do moderacji

Hawkins (Gość) 2012-01-18 07:27:53

Wielu psioczy na Cala a i tak po niego sięga, wielu wychwala Battlefielda a póżniej na niego psioczy, wiec o co chodzi? Każdy chce sie czasem poczuć niezwyciężonym i takie gry na to zezwalają i nie rozumiem całego szumu typu : a w tej grze to można to a w tej tamto a tu nie. Kupiłeś twoj problem, nie podoba się nie kupuj, a jeśli chodzi o przewidywalność to niestety ale taka jest natura ludzka, każdy chce być prowadzony za rączke i iść na jak największą łatwiznę.
W pełni zgadzam się z ałtorem powyższego tekstu, przecież zawsze liczy się ogół a nie margines.

Zgłoś do moderacji

Adex (Gość) 2012-01-18 00:15:20

Niestety nie zgodze sie z autorem artykułu. Fantastyczna gra moze byc gra która cos wnosi, która cechuje kreatywność, która jest czyms nowym. Kolejny juz MW to ani nic kreatywnego an nowego. Inne , ładnejsze mapy, ładnejsza grafika to za mało żeby zapłacić po raz kolejny 200 zł. Kiedys gdy grałem w single player w CoD ( kilka ąłdnych lat temu) to gra mnie wciągała, mogłem chodzic gdzie chciałem, srzelac jak chciałem, a grając w MW nie miałem innej opcji jak iśc po wyznaczonej scieżce i robic to co mi kazali. Czułem sie jakbym to nie grał ja tylko sam komputer, ja miałem tylko klikac w okreslonym czasie.. zupoełny bezsens. Gry zamaist stawac sie bardziej rozległe, nieliniowe, stają sie prostsze i mniej mieodne. W dzisiejszych czasach za dużo ludzi skupia sie a całej tej otoczce zamaist na tym co najwazniejsze - grywalności. Filmy robi sie 3D, odgrzewa sie stare kotlety podajac je w odświeżonej formie, porpawia sie w grach grafike, daje ładniejsze filmiki ale tak naprawde nic nowego to nie wnosi. Kupiłem 2 lata temu MW i nie zamierzam wydawac pieniędzy na to samo po raz kolejny, ile mozna tłuc w to samo? Marka CoD sie sprzedaje bo tak naprawde nie ma wiele nowych "dużych" gier. Wychodza kolejne części wielkich tytułów wiec ludzie ida do sklepu i kupuja bo w cos grac chcą , a stare tytuły juz im sie znudziły.

Zgłoś do moderacji

bf3 (Gość) 2012-01-17 15:05:59

popatrzcie na zakończenia wszystkich modern warfare gdy ten zły stoi nad bohaterem z giwerą aż tu nagle jak nie helikopter to jakiś kolega Price lub sopa

Zgłoś do moderacji

Zetkowny 2012-01-17 13:15:42

@patafian - Wiadomo, że ostatnie zdanie jest ad populum, z samej swojej racji pozamerytoryczne, a ma podsumowywać tekst w tym sensie, że wiele z tego, co mówimy o grach jest właśnie stereotypowe, ad populum i często pozamerytoryczne. Pozdrawiam.

Zgłoś do moderacji

budda (Gość) 2012-01-16 21:43:40

na post-peerelowskim super-samie koło mojej chaty był dawno dawno temu taki napis pięknie czarną farbą naskrobany:
"JEDZCIE GÓWNO - 400 MILIARDÓW MUCH NIE MOŻE SIĘ MYLIĆ"
na takim poblakłym 20-letnim różowym chyba kiedyś tynku i zacieki z czarnej farby tak pięknie podkreślały urok...

Zgłoś do moderacji

patafian (Gość) 2012-01-16 21:05:04

Kazdy ma inny gust ii to nie podlega dyskusji. Ja sie nie zgodze z tá opiniá. Pierwsze CoD byly swietne ale potem nie bylo nic nowego na dodatek graficznie wygláda tak samo. Mam wrazenie ciáglego de javu jak widze CoD MW.
Marká samá w sobie jest róniez Battelfied. Ostatnie zdanie tez jest naciagane, równie dobrze mozna powiedziec ze miliony klientów Mcdonalkdsa sie tez nie mylá... To ze cos ma miliony klientów wcale nie oznacza ze jest dobre. Poprostu pasuje sporej grupie ludzi...

Zgłoś do moderacji

pieniacz3000 (Gość) 2012-01-16 21:03:03

co jest nie tak z CALL OF DUTY, JUSTINEM BIEBEREM czy TWILIGHT? jedna prosta rzecz- tworzą trend, za którym wszyscy na siłę podążają, co z kolei obniża jakiekolwiek zapędy i przejawy kreatywności i unikatowości w produktach tych i pewnie jeszcze innych branży rozrywkowych
ja chciałbym coś mieć również dla siebie, ale nic mi prawie nie pasuje wśród obecnych FPP czy współczesnej muzyki (mainstream w każdym razie), całe szczęście że zawsze się znajdzie ciekawy film, choć oficjalnej dystrybucji w Polsce brak
niby jedna rzecz, ale zmienia okrutnie wiele :/

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (12)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...