• Felieton

Materiał z cyklu:
Retro

Retro - Godzilla

18.02.2012 11:02 | Autor: Mateusz Gołębiowski

Oto mija kolejny tydzień lutego, miesiąca, w którym zajmujemy się uczuciami. Omówiliśmy już nienawiść do Super Mario Bros. 2 oraz miłość do krówek w Harvest Moon . Tym razem będzie towarzyszył nam smutek.
Zdjęcie
Czy jest tu ktoś, kto nie lubi Godzilli? Nie? Tak też myślałem! Moja przygoda z tym królem potworów zaczęła się wiele lat temu, kiedy to w telewizji obejrzałem jeden z filmów z jego udziałem. Uwielbiałem, gdy rozwalał budynki, ział ogniem i oczywiście walczył z innymi stworami. Na szklanym ekranie leciał jeszcze serial animowany, który oglądałem z zapartym tchem. Możecie więc sobie tylko wyobrazić, jaka była moja radość, kiedy dowiedziałem się, że mogę pograć moim ukochanym potworem na cudownym Pegasusie. W te pędy pobiegłem do sklepu, zaopatrzyłem się w kartridż z grą, a po powrocie do domu natychmiast go odpaliłem. Niedługo po tym w moich oczach pojawiły się pierwsze łzy.

Opowieść w Godzilla: Monster of Monsters idealnie pasuje do filmowych historii. Nasz Układ Słoneczny zostaje napadnięty przez obcych z Planety X, a Ziemia jest ostatnim broniącym się w nim bastionem. Najeźdźcy stosują dość niekonwencjonalną formę ataku, używając armii wielkich potworów. Na szczęście nasza planeta jest domem tytułowej Godzilli, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Wraz z Mothrą przystępują do kontrataku, co dla nas oznacza niesamowitą rozróbę, w jakiej weźmiemy udział. Czyż nie?

Gdy wyobrażałem sobie grę o królu potworów, ostatnie, co przychodziło mi do głowy, to plansza z heksagonalnymi polami rodem z najbardziej siermiężnych strategii turowych. Niestety, dokładnie to ukazuje się naszym oczom po rozpoczęciu przygody z Godzilla: Monster of Monsters – pełno heksów z różnymi rodzajami terenu oraz porozmieszczane tu i ówdzie jednostki. Oczywiście naszym celem jest eksterminacja wrogich monstrów i niszczenie baz obcych, a należy wiedzieć, że jest to dość karkołomne zadanie. Wszystkiemu winne są side-scrollowe etapy, w których mamy bezpośrednią kontrolę tak nad Godzillą, jak i Mothrą. Każde przebyte przez nas pole na planszy to jedna sekwencja, w której zmuszeni jesteśmy przebijać się przez skały, ściany i zastępy wrogiej armii.

Jednak w Godzilla: Monster of Monsters bezsprzecznie najważniejsze są potyczki potworów. Na drodze naszych obrońców stają takie sławy jak Mechagodzilla czy król Ghidorah, a same walki jak na możliwości NES-a zostały całkiem nieźle wykonane. Stwory są duże i bardzo szczegółowe, a dodatkowo każdy posiada serię charakterystycznych dla siebie ciosów. Godzilla oczywiście zieje swoim atomowym oddechem, Hedorah rozpościera wokół siebie smog, a Gigan atakuje piłą wyrastającą z jego piersi.

Zdjęcie

Niestety, nie licząc fabuły i przyzwoitej oprawy wizualnej, nie znajdziemy w tej grze niczego, co zostało dobrze zrobione. Strategiczna mapa nie dość, że jest wciśnięta na siłę, to do tego jeszcze z błędami. Samo poruszanie się po niej sprawia niemałe problemy, nie wspominając już o blokowaniu się jednostek bez żadnego konkretnego powodu. Side-scrollowe sekwencje są jednymi z najbardziej frustrujących i nudnych w historii gier. Są niesamowicie powtarzalne, źle zaprojektowane, a chaos, jaki na nich panuje, potrafi wyprowadzić z równowagi najspokojniejszego gracza. Nawet walki gigantów mają niemały mankament. Nie dość, że nie są łatwe, a pasek życia przeciwników zmniejsza się naprawdę ślamazarnie, to ograniczono je czasowo do 40 sekund. Niestety, po każdej nieudanej próbie zabicia oponenta regeneruje mu się zdrowie, co nie ułatwia zabawy, zwłaszcza w późniejszych etapach. Sytuacji nie ratuje nawet niezła grafika, która momentami powoduje niesamowite spowolnienia rozgrywki.

Po dziś dzień pamiętam swoje rozżalenie i płacz, jaki towarzyszył mi przy Godzilla: Monster of Monsters. Mimo wielkiej miłości do króla potworów nie potrafiłem weń grać dłużej niż kilka minut. Mój nieletni umysł nie był w stanie zrozumieć, jak można było zrobić tak wielką krzywdę najwspanialszemu monstrum świata. Po dziś dzień czuję się źle na myśl o tym tytule. Nie polecam tej gry nikomu, nawet największemu fanowi tego atomowego jaszczura! Godzilla: Monster of Monsters przynosi tylko łzy i smutek, który potrafi pozostać w nas przez wiele lat.
Ten materiał należy do cyklu: Retro Przygotujcie się na powrót do korzeni gier. Nasz nowy cykl...

Ostatnie materiały z cyklu

Materiał

Retro - Captain America and The Avengers

20.05.2012 12:05

O ile moje umiejętności matematyczne mnie nie zawodzą, to aż 6 lat przemysł filmowy kazał nam czekać na kinową wersję The Avengers . Z tego, co udało mi się usłyszeć z różnych źródeł, ponoć było warto, jednak ja wolę sprawdzić to osobiście. Gracze zaś dostali swoich Mścicieli już w 1991 roku za sprawą...

więcej
Materiał

Retro - Gun.Smoke

06.05.2012 11:05

Już na Atari 2600 mogliśmy brać udział w pojedynkach na pistolety w Outlaw czy nawet uganiać się bez spodni za Indiankami w Custer’s Revange . My jednak zajmiemy się NES-owym portem pewnej strzelaniny, która odegrała niemałą rolę w świecie gier. W Gun.Smoke poznajemy Billy’ego Boba – łowcę nagród,...

więcej
dodaj swoją opinię

Opinie (3):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

NES (Gość) 2012-02-27 11:49:28

Gościu co Ty gadasz, to była zaj..ista gra!

Zgłoś do moderacji

slimshady14 2012-02-18 14:12:55

razielos, tobie chodzi o Godzilla 2: War of Monsters chyba czy coś takiego xD tam było bodajże 12 scenariuszy do wyboru i rzeczywiście, to była strategia pełną gębą xD

Zgłoś do moderacji

razielos 2012-02-18 12:14:57

najlepsza godzilla to na NES strategia. To byla moja jedna z pierwszych strategii i napewno jedyna w jaka gralem na pegasusie:P

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (3)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...