Minęły 4 lata i oto nadeszła premiera Portala 2, tym razem produktu samodzielnego, który nie potrzebuje wsparcia większych braci. Po 3 godzinach intensywnej gry w kampanii jednoosobowej chcieliśmy przedstawić Wam kilka myśli. Dla niektórych być może to wystarczy, aby zdecydować o kupnie najnowszej gry Valve. Recenzja pojawi się, jak tylko zgłębimy tajniki nie tylko kampanii dla jednego gracza, ale i tej części przeznaczonej dla dwóch spragnionych wysiłku intelektualnego śmiałków.
Jedno trzeba powiedzieć na samym początku. Portal 2 nie jest niczym świeżym, przynajmniej jeśli porównamy go do części pierwszej. Wciąż gra obraca się wokół motywu dwóch połączonych ze sobą portali, które możemy umieszczać na większości powierzchni za pomocą specjalnego urządzenia. Co nie zmienia faktu, że w porównaniu do Portala 2 reszta gier wydanych w tym roku to konserwatywne produkcje, które z wyzwaniem intelektualnym mają tyle wspólnego, co Call of Duty: Black Ops z dokładnością historyczną.
W grze oczywiście spotkamy GLaDOS, zbuntowany komputer, który wymordował wszystkich pracowników Aperture Science. Na samym początku, co prawda tylko werbalnie, daje nam do zrozumienia, że nie jest zbyt zadowolona z finału ostatniej rozmowy z bohaterką gry. Obowiązek jednak obowiązkiem jest, do tezy musi być przeprowadzony test. GLaDOS odkłada więc na chwilę plany zemsty i z sadystyczną przyjemnością zaczyna przygotowywać kolejne sale, które sprawdzą nasze możliwości intelektualne (i zręczność).




