• Felieton

Materiał z cyklu:
Gry z podziemia

Gry z Podziemia: Earworm

16.02.2012 15:02 | Autor: Michał Stopa

Czy potrafisz równocześnie delektować się świetną elektroniczną muzyką, przeprowadzać w głowie proste obliczenia na wielokrotnościach czwórki i dodatkowo grać w trójwymiarowe tronowe Lightcycle? Sprawdźmy!
Gatunek gier muzycznych, po kilku latach pozornie niekończącej się popularności, ponownie wpadł w marazm. Jest wiele teorii odnośnie przyczyn tego zjawiska – może koncept stał się zbyt oklepany dla odbiorców lub brak innowacji w tej dziedzinie znudził graczy? A może ludziom po prostu skończyło się miejsce w szafach na wszystkie plastikowe kontrolery? Jakikolwiek powód stoi za tak szybkim wycofaniem się najbardziej dochodowych marek firm Activision i Harmonix, my postaramy się dziś to naprawić muzyczną zręcznościówką pod tytułem Earworm.

Wśród dzieł opartych w całości na rytmicznej rozgrywce niewiele jest miejsca na prawdziwą interaktywność – najbardziej znane serie takich produktów, jak Guitar Hero, Elite Beat Agents czy Dance Dance Revolution, polegają w całości na „powtarzaniu ruchów z taśmy”. W efekcie nie jest to do końca granie, a raczej odtwarzanie „programu muzycznego”. Autorzy omawianego dziś projektu postanowili spróbować czegoś innego – połączyli znaną mechanikę świetlnych motocykli z serii Tron z wyczuciem rytmu niezbędnym do zakręcania co cztery uderzenia oraz przechodzenia z boku sześcianu na inny co szesnaście. Na tym nie koniec, ponieważ świat zmienia się wraz z naszymi postępami, oferując od czasu do czasu inną perspektywę, która może wprowadzić odrobinę chaosu w ogarnięcie kontroli.

Gramy bez komentarza w Earworm. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresem

Nie brzmi to zbyt skomplikowanie, ale w rzeczywistości Earworm solidnie ćwiczy naszą podzielność uwagi – aby skutecznie pokonywać kolejne poziomy, trzeba pilnować kilku rzeczy naraz – przede wszystkim aktualnego tempa, zaraz po tym pozycji na sześcianie, następnie momentu w melodii (dla tych nieobytych z muzyką dostępny jest oznaczający go wygodny pasek), a przy tym przeliczać, ile bloków należy przebyć, aby wykonać skok przez krawędź i przejść do następnego etapu. Pierwszych kilka leveli utrzymuje stałe tempo, ale z czasem zaczyna ono narastać, co dodatkowo komplikuje zabawę.

Oczywiście w tego rodzaju grze najważniejsza jest sfera audio, a ta porusza się swobodnie między wieloma różnymi gatunkami muzyki elektronicznej, w całości przygotowanej przez Jana C. Obergfella, w kręgach Demosceny znanego jako JCO. Została ona zaprogramowana w taki sposób, aby dynamicznie reagować na to, co dzieje się w grze, przestrzegając przy tym najprostszych zasad kompozycji. W efekcie powstaje jedyny w swoim rodzaju interaktywny audiowizualny projekt, który z powodzeniem mógłby służyć jako efekt na koncercie. Sama oprawa graficzna z kolei jest dość prosta i w całości abstrakcyjna, polegając na wysokim kontraście czerni, bieli i czerwieni.

Tytuł ten mogę polecić każdemu wielbicielowi muzyki elektronicznej oraz fanom gier eksperymentalnych. Pomimo wykorzystywania utartego schematu rozgrywki innowacyjne elementy w Earwormie pozwalają solidnie przećwiczyć refleks i inteligencję gracza bez szczególnej frustracji. Miłej zabawy!

Earworm
Do ściągnięcia STĄD
Cena: Za darmo
Ten materiał należy do cyklu: Gry z podziemia Małe, niezależne, po prostu świetne. Świat nie kończy się na...

Ostatnie materiały z cyklu

Materiał

Gry z Podziemia: I'm O.K – A Murder Simulator

19.02.2012 08:02

Z zasady staram się unikać wplatania polityki w swoje teksty, ale tym razem jest to niemożliwe. Omawiana gra została bowiem zaprojektowana pod wpływem wielkiej nagonki na nasze medium, jaka miała miejsce w Stanach Zjednoczonych około 2005 roku, a której przewodził sławny skądinąd były prawnik Jack Thompson....

więcej
Materiał

Gry z podziemia - Dash and the Stolen Treasure

05.02.2012 14:02

Życie pirata to nie sielanka. Wszyscy myślą, że to tylko kwestia zdobycia łodzi, załogi i mapy do skarbu oraz może zdolności wokalnych i braku higieny. Tymczasem Twoim codziennym i największym z problemów są... inni piraci. Wracając z kolejnej łupieżczej wyprawy, sam możesz stać się celem innej bandy...

więcej
dodaj swoją opinię

Opinie (2):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

heh (Gość) 2012-02-17 10:51:51

@Toms - A jednak Tron - bo Wąż przesuwa się, w Tronie ślad rośnie nieustannie, tak jak tutaj.

Zgłoś do moderacji

Toms (Gość) 2012-02-16 23:36:43

Bardziej mi się to kojarzy z klasycznym wężem niż z Tronem, chociaż i tu i tu wpadnięcie na własny ogon nie kończyło się szczęśliwie.

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (2)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...