Grając w Kingdoms of Amalur: Reckoning – notatki recenzenta

13.02.2012 17:02 | Autor: Maciej Smoliński

Kingdoms of Amalur: Reckoning miało odświeżyć gatunek komputerowych RPG, zapewniając zarówno świetną fabułę, jak i niesamowitą grywalność. Już teraz wiemy, że cel nie do końca został osiągnięty, ale zabawa i tak jest przednia.

Więcej na temat:
Kingdoms of Amalur: Reckoning

  • Developer: 38 Studios
  • Dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
  • Premiera PL: 2012-02-09
  • Platformy: PC PS3 X360
  • przejdź do karty gry
Przyznaję, na Kingdoms of Amalur: Reckoning czekałem z mieszanymi uczuciami. Wielkie nazwiska zaangażowane w jego produkcję, między innymi Ken Rolston odpowiedzialny za Morrowinda i Obliviona, pozwalały wierzyć, że Reckoning okaże się zacnym dziełem. Z drugiej strony martwiły pierwsze filmiki z gry, kojarzące się bardziej z MMO hack'n'slashem niż prawdziwym RPG. Koniec końców, Kingdoms of Amalur: Reckoning wylądowało na półkach sklepowych, a ja otrzymałem możliwość zweryfikowania zapewnień Curta Schillinga o idealnym połączeniu cech God of War i Obliviona.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że w tego typu tytułach bardzo ważna jest konstrukcja świata oraz fabuła. Jako że odpowiada za nią twórca najciekawszych powieści ze świata "Forgotten Realms", powinniśmy spodziewać się interesującej historii w konwencji high fantasy. I rzeczywiście – początek gry zapowiada się niezwykle obiecująco. Bohater (lub bohaterka) ginie, by za chwilę zmartwychwstać i bronić się przed ponowną śmiercią. Brzmi ciekawie, szczególnie że heros po powrocie z zaświatów zostaje uwikłany w politykę ogarniętego wojną kraju.

Twórcom udało się uzyskać prawidłowe proporcje pomiędzy historią świata, jego poszczególnych regionów oraz samego bohatera. Niezależnie, czy rozmawiałem z postaciami związanymi z głównym wątkiem gry, czy ze zwykłymi mieszkańcami małych miasteczek, otrzymywałem liczne informacje dotyczące fabuły. Okazuje się to o tyle ważne, że przedstawione w Kingdoms of Amalur: Reckoning uniwersum jest całkowicie nowatorskie. Cztery grywalne rasy, wzorowane na ludziach i elfach, potężne istoty zwące się Fae czy przeciwnicy tacy jak Boggary i Tuathy, wreszcie sama Studnia Dusz i wątek z przeznaczeniem protagonisty – tutaj wszystko jest całkowicie nowe. Dlatego też cieszy fakt, że twórcy poświęcili sporo pracy, by głównie w dialogach, ale także porozrzucanych tu i ówdzie księgach, pismach i notatkach przekazać jak najwięcej wiedzy o królestwach Amaluru.

Kingdoms of Amalur: Reckoning - zwiastun „Fate and Destiny”. Film w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresem

I o ile do samej konstrukcji świata nie mam żadnych zastrzeżeń, to jednak sposób jego przedstawienia wydaje mi się ciut zbyt bajkowy. Może wynika to z faktu, że dużo lepiej czuję się w bardziej dojrzałych produkcjach. A wziąwszy pod uwagę, że za opracowanie graficzne odpowiada Todd McFarlane, spod ręki którego wyszedł mroczny Spawn, liczyłem na coś bardziej klimatycznego. Nie znaczy to jednak, że gra jest brzydka. Wręcz przeciwnie – punkty widokowe są naprawdę urokliwe, animacjom podczas starć, zarówno naszym, jak i przeciwników, trudno coś zarzucić, a różnorodność zakątków zachęca do zwiedzania planszy i oglądania kolejnych krain. Cóż, miłośnicy Fable’a czy World of Warcraft będą zachwyceni tym stylem. Ja potrzebowałem sporo czasu, żeby się do niego przyzwyczaić.

Sama gra jest próbą znalezienia równowagi pomiędzy liniową podróżą po kolejnych rejonach a otwartością uniwersum i przyjmowaniem zleceń od napotykanych osób. Systemem konstrukcji świata przypomina mi Arcanię: Gothic 4. Cały teren został bowiem podzielony na mniejsze obszary połączone ze sobą „tunelami”. W odróżnieniu jednak od Arcanii w większości przypadków ścieżki te, wiążące ze sobą krainy, są otwarte, więc póki co mogłem chodzić, gdzie chciałem i kiedy chciałem. Dodatkowo twórcy umożliwili szybkie przemieszczanie się pomiędzy ważniejszymi miejscami z poziomu mapy, ale tylko w obrębie jednego królestwa. W ogóle cała mapa jest jednym z największych przyjaciół gracza. Oprócz głównych lokacji zawiera na przykład informacje o tym, co możemy w danym miejscu zrobić, znaczniki zadań czy ważne lub ciekawe punkty. Mała rzecz, a cieszy.

Mniej za to cieszy sama walka, kojarząca się z klasycznymi, hack'n'slashowymi tytułami. Po pierwsze – przeciwników w tym świecie jest naprawdę sporo, a dodatkowo co chwilę są oni ponownie rozstawiani na mapie. Po drugie – same starcia, przynajmniej dla mnie, nie mają w sobie nic z artyzmu. I owszem, dobrze się bawię, łącząc ze sobą ciosy zadawane dwoma różnymi typami broni, czary i umiejętności specjalne, ale jednak wszystko to sprowadza się do wciskania dwóch, trzech klawiszy na zmianę. Spodziewałem się większej finezji, być może nie na miarę Areny, Gothica czy pierwszego Wiedźmina, ale jednak czegoś więcej niż klikania lewym i prawym przyciskiem myszy na czas. Szczególnie że potyczek jest tu mnóstwo i odgrywają naprawdę dużą rolę. Póki co nie natrafiłem też na jakąś bardziej wymagającą sytuację lub trudniejszego przeciwnika. Zbroja Sheparda dostępna w przedsprzedaży zapewnia superbonusy na początku gry (łącznie z regeneracją zdrowia), a tytułowa zdolność Reckoning sprawia, że wszystkie pojedynki z bossami kończą się po trzech celnych trafieniach. Zobaczymy, co dalej, ale na tę chwilę jestem trochę zawiedziony walką.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)

Z drugiej strony nie mogę przyczepić się do rozwoju bohatera, ilości rozrzuconych po planszy przedmiotów ani możliwości tworzenia własnej broni/rzeczy/kryształów. Tego jest naprawdę sporo, dlatego nie warto przyzwyczajać do magicznych pierścieni czy potężnych mieczy. W kolejnej krainie albo kolejnych podziemiach na pewno trafią się jeszcze lepsze znaleziska. A propos podziemi: zarówno te związane z zadaniami, jak i te do zwiedzania dla chętnych są po prostu ciekawe. Nie za długie, unikatowe, pełne przeciwników do wybicia i fajnych rzeczy do zdobycia. Rzadko mi się zdarza, bym w ogóle wspominał o jaskiniach czy lochach (najczęściej traktuję je jako wartość dodaną), a tutaj niespodzianka – aż chce się w Kingdoms of Amalur?: Reckoning zostać grotołazem!

Najważniejsze jest jednak to, że mam za sobą około 15 godzin gry i ciągle jest mi mało. Nie tylko jestem ciekaw, dlaczego zostałem wskrzeszony przez Studnię Dusz i jaki będę miał wpływ na losy tego świata, ale także po prostu wypatruję kolejnej przygody za zakrętem. Gra oferuje bowiem tyle dodatkowych zadań, tyle interesujących miejsc do zwiedzenia i magicznych przedmiotów do odnalezienia, że trudno się od niej oderwać. Dodatkowo patrzę na mapę i widzę, że przede mną jeszcze długa droga do zakończenia wędrówki po królestwach Amaluru. Na ten moment jest dobrze, jednak z finalnym werdyktem poczekam tych kilkadziesiąt godzin.
dodaj swoją opinię

Opinie (17):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Anglik (Gość) 2012-02-21 22:01:40

Nad czy się zachwycać, tak nas w Polsce doceniają, że nawet nie chiało im się zrobić spolszczenia z napisami... żal

Zgłoś do moderacji

Zerat (Gość) 2012-02-21 09:50:58

Pogralem troche w demo zeby miec potem bonusy w Mass Effect 3
Jednak nie do konca potrafie sie przekonac do tej gry.
System walk nawet fajny gdy pominiemy strzelanie z luku i auto-aim
Grafika srednia, a zblirzenia podczas dialogow zniechecaja do ich prowadzenia, same dialogi tez jakies puste mi sie wydaja.
Co kolwiek zrobie czy zbiore przedmioty, czy mam levelup musze wejsc do menu escape ?
Moze nie zauwarzylem jakichs hot-key'ow ale latanie do skilow / inventory (az nad to konsolowego) przez escape menu jest troche irytujace.
Rozwoj postaci wyglada obiecujaco, jednak po samym demie cierzko stwierdzic.
Ogolnie demo niezachecilo mnie do dalszej zabawy i przy zaprezentowanym poziomie graficznym lepiej by sie w to gralo w rzucie izometrycznym niz z 3 osoby.

Pozdro

Zgłoś do moderacji

88 (Gość) 2012-02-15 13:57:48

Hehehe nie ma to jak siać ferment :D

Zgłoś do moderacji

sajet1 2012-02-15 13:03:41

mpiwo
Nie znasz sie :P

Zgłoś do moderacji

mpiwo 2012-02-15 12:54:45

O gustach sie nie gada - nie podoba sie to spoko :)

Właśnie się gada! Gadajmy o gustach, wyzywajmy się. Fajnie jest.

Zgłoś do moderacji

sajet1 2012-02-14 19:34:09

88
O gustach sie nie gada - nie podoba sie to spoko :)

Zgłoś do moderacji

88 (Gość) 2012-02-14 16:50:51

@sajet1
Wiesz nie poniosło mnie w diablo 3 napewno zagram ;) a o animacji chodzi ten bieg postaci i wogole no jest smiesznie i tyle moje zdanie... Lubie komiksy ale ta gra nie zbyt przypomina styl Todda McFarlane. Ale co tam ma prawo mi sie nie podobać

Zgłoś do moderacji

88 (Gość) 2012-02-14 16:44:27

@optiores
Wiesz tez jestem graczem starszego pokolenia, grałem w wiele tytułów i nie o to chodzi czy jesteś graczem z 30letnim stażem czy z 20 zapewne graliśmy i wielbimy wiele tytułów które i ty i ja graliśmy... Grafika nie jest ważna? to po co mi nowa technologia? O to mi chodziło...

Zgłoś do moderacji

Skullwiel (Gość) 2012-02-14 09:42:25

@Murarz:
Żeby sprecyzować dodam, że porównałem grę z Fable 1, w dwójkę nie grałem, a trójka okazała się niewypałem, więc się z tobą zgadzam co do kontynuacji. Tak powinna wyglądać kontynuacja? Jeśli przyjąć, że gra wyjdzie max 2 lata po jedynce i twórcy zdziecinnieją do reszty, kopiując wiele elementów z Fable 1 to się z tobą absolutnie zgadzam. Biorąc jednak pod uwagę, że mam A.D. 2012 to już oprawa nie wygląda za ciekawie. Dodajmy kiepskie dialogi i wygląd wszystkich postaci i nie ma już wątpliwości dla kogo gra jest przeznaczona.
Ostatnia rzecz- czy robiłeś jakąś sondę jak jestem postrzegany przez mój nick? Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie jestem traktowany poważnie? Dlaczego ty nie traktujesz mnie poważnie? Wstydź się.

Zgłoś do moderacji

celmak 2012-02-14 01:50:06

Mi tam system walki się strasznie podoba. Pewnie to zależy od tego jaką klasą grasz w dużym stopniu.
Magiem kombinowanie mocnych czarów i zabawę w Xenę (rzucam Chakramami) jest mega satysfakcjonująca i efektowna

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (17)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...